WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

czwartek, 30 września 2010

Wolsung- Lemuria: moimi oczami

Dziś miałem pierwszą sesję kampanii w Wolsung: Magia Wieku Pary via Skype. Spisałem z niej raport (dla PDków :P):



Postacie:
a)Nicramus- MG
b)Greyu- Edward Piastun, Slavia, Technomag, Śledczy- członek RTKA.
c)Lasard- Kola „Krejwen” Fiodorow, Morgowia, Naukowiec, Eksplorator- chemik i biolog który wraz z żoną Emmą pomaga plemionom Lemurii.
d)Drejfus- Indiana Dżons, urodzony na transoceaniku, Odkrywca, Eksplorator- czy muszę tłumaczyć kto to jest? Chyba każdy zna tą postać. Dobra, niech będzie, informacja dla laików: Archeolog i odkrywca, badający ruiny starych cywilizacji i ryzykujący życie podczas ucieczek przed toczącymi się głazami... aha, walczy swoim ulubionym biczem.


Opis:
Ehhh... jak to miło spotkać się po latach. Oto nasi trzej bohaterowie po kilku latach od ukończenia nauk w Heimburgu spotykają się ponownie w studenckim pubie w Lyonesse. Omawiają tam stare lata, jak to w piwnicy nasz chemik warzył całej szkole samogon, a dziekan nic nie mógł z tym zrobić, gdyż sprytny Edward miał na niego wtedy kilka niezłych haków (niby to tylko do nas krzyknął na cały pub: „A DZIEKAN MA TRZECIĄ KOCHANKĘ!”). Będąc w miłym nastroju dwaj towarzysze Krejwena zgodzili się wybrać z nim w podróż do Khemre w Lemurii, gdzie jak poinformowała go małżonka dokonano jakiegoś ciekawego odkrycia. Krejwen nie wie jeszcze, że osoba która poinformowała kobietę o tym – były profesor uczelni Heimburskiej, pan Helmuth Riersoon – był notowany jako członek Venrierowców.
Krejwen kupił swoim kolegom bilety na statek Tytania 2 (źle to wróży...) i nazajutrz wyruszyli. Pewnego wieczora gdy na sali balowej odbywał się koncert, a Edward podrywał piosenkarkę, statek został zaatakowany przez piratów (...wiedziałem!) którzy chcieli nas po porostu ograbić z kosztowności. Nasi bohaterowie jako jedyny okazali tyle odwagi by przeciwstawić się tym złoczyńcom. Wszystkie płotki poszło łatwo rozgromić (choć ostatnia chciała uciec, jednak nasz nie tak bardzo chuderlawy Naukowiec zdołał go złapać i ogłuszyć), a i z „bossem” łatwo poszło: po tym jak okręcił się po ciosie otrzymanym od Indiany w klatkę piersiową (po efektownym skoku na żyrandolu, z wykorzystaniem swojego bicza), a następnie wykonał kolejne 180 stopni po ciosie w gębę od stojącego za nim Koli, zleciał na niego fragment żyrandolu, strącony dzięki mocom telekinetycznym Edwarda. Padł on wtedy na ziemię, wszystkich bandytów związano liną cumowniczą. Dopiero wtedy przybył kapitan statku, dziękując naszym bohaterom i oferując kajutę w pierwszej klasie, a dziennikarka z jakiegoś magazynu Alfheimskiego odbyła z nimi krótki wywiad (no przynajmniej z Kolą i Dźonsem, gdyż Edward zdążył się wymknąć).
Wychodząc z sali Fiodorow dostrzegł na palcu jednego z bandytów unikatowy pierścień który wręczył małżonce podczas zaręczyn. Mimo tego, że twierdził iż nie zna języka którym mówił Kola, ten groźbami szybko nauczył go „mówić po polsku”. Dowiedział się iż ten otrzymał go od żony Fiodorowa w ramach zakupu jakiejś łodzi. Trochę zmieszany Krejwen, udał się do swojej nowej kajuty...
Po paru dniach okręt przybił do portu w Khemre, a w gazetach dało sie przeczytać: „Trójka bohaterów ocaliła kosztowności pasażerów Tytani 2.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz