WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

niedziela, 24 października 2010

W cieniu Milczącej Puszczy

W cieniu Milczącej Puszczy

Odcinek 1- Niespodziewany spadek 

Postacie:
1)Greyu: Edward Piastun- Człowiek,Śledczy,Technomag, Slavijczyk (Polak)- pracownik RTKA pod przykrywką zwyczajnego, kulejącego i bardzo bystrego detektywa, oraz książe Slavii.
2)Bartek: Bartłomiej Radziłłow- Człowiek, Ryzykant, Spirytysta, Slavijczyk- odważny "poskramiacz" demonów i upiorów który potrafi zmusić je do posłuszeństwa.


Opis:
Obaj Slavijczycy byli w drodze do Uttenhoff- małego miasteczka w Wotańskiej (Niemieciej) Kwelonii-Hartenfelsji. Kierowali się do pewnej posiadłości którą Edward otrzymał w spadku po swoim niedawno zmarłym krewnym- Ziemowicie Piastunie. Bartłomiej też znał dobrze Ziemowita, gdyż ten kiedyś bardzo mu pomógł, dlatego też i Radziłłow otrzymał część majątku znajdującego się w owej willi. Jednakże tkwił w tym jeden haczyk- by mogli cokolwiek zrobić z tym wszystkim musieli w tym domu pomieszkać przez jeden pełny rok!
W końcu dojechali pod niewielką dwupiętrową willę. Wypakowali z wynajętej limuzyny bagaże i rozglądając się po ich tymczasowym miejscu zamieszkania znaleźli sobie pokoje, rozpakowali się... a potem przyszedł do nich komitet powitalny. Komitet powitalny składał się z kilku mężczyzn w tym samego burmistrza Uttenhoff. Przyszli oni praktycznie na zwiady do nowych mieszkańców i z miejsca zaczęli wypytywać ich o różne sprawy, a potem próbowali zdyskredytować ich osiągnięcia, z czego nasi bohaterowie wyszli obronną ręką. Pod koniec konwersacji pan Bruno Holtzberg- gnomi nauczyciel muzyki- który jako jedyny był pozytywnie nastawiony wobec bohaterów zaprosił wszystkich na przyjęcie powitalne do swojego domku które postanowił wieczorem zorganizować. Nasi bohaterowie mieli do tego czasu kilka godzin czasu, więc przez ten czas skończyli się wypakowywać i przygotowali się na przyjęcie.
Wieczorem Bruno przyszedł do nich by móc zaprowadzić ich do swojego domu gdzie już odbywało się przyjęcie. Zjawili się na nim panowie z komitetu powitalnego i jeszcze kilka osób. Wpierw Edward, pan Bruno i pan Erich Gottwald- organista z tutejszego kościoła dualistycznego- zagrali mały koncert dla wszystkich. Później wszyscy dyskutowali, popijali wino i ogólnie bawili się w miarę dobrych nastrojach (choć nasi bohaterowie czuli na sobie niemiłe spojrzenia pozostałych). Zabawa nie trwała jednak długo, gdyż do domku wparował miejscowy gajowy (Ogr) niosąc złe wieści- córka państwa Gottwald zaginęła. Chyba nikogo nie zdziwi, że pierwsze podejrzenia padły na Edwarda i Bartłomieja? Z miejsca oni zostali oskarżeni o jej porwanie. Niemal cudem udało im się wybronić z tego skandalicznego oskarżenia. Wtedy lekko nierozgarnięty gajowy któremu przez całą rozmowę nie dano dojść do głosu powiedział, że pannę Ullę ostatnio widziano w pobliżu przeklętej Milczącej Puszczy.
Tylko Gajowy i nasi bohaterowie odważyli się szukać panny Gottwald. Wyruszyli w głąb Puszczy i szybko natrafili na tropy świadczące o tym, że panienkę coś zaciągnęło wgłąb dębowego lasu. Szyb ko udało im się znaleźć sprawcę tego porwania- wielki dąb ożywiony jakąś demoniczną siłą schwytał Ullę (nastoletnią i ponętną elfkę) w swoje pnącza i dusił ją w wężowym uścisku. Nasi bohaterowie i Gajowy musieli zmierzyć się z atakującymi ich pnączami by dostać się do panienki i wyrwać ją przeklętemu drzewu. Później zaczęli uciekać: Barłomiej trzymał w ramionach Ullę, a Gajowy przerzucił przez ramię kulejącego i spowalniającego ich Edwarda. W końcu uciekli z Milczącej Puszczy i udali się do domu państwa Gottwald by odstawić ich córkę rodzicom. Dopiero teraz młoda elfka podziękowała jej bohaterom i opowiedziała jak to wędrując w pobliżu Milczącej Puszczy nagle ten ożywiony dąb wciągnął ją w głąb lasu. W tym czasie Barłomiej udał się ponownie w głąb lasu do tego starego opętanego dębu i odprawił krótki rytuał spirytystyczny, pozbywając się złego ducha i zaklinając go w swoim medalionie. Później wrócił do domu państwa Gottwald gdzie kontynuowano wcześniej przerwane przyjęcie. Dopiero późno w nocy wszyscy się rozeszli zmęczeni i lekko wstawieni.
Nazajutrz w miejscowej gazetce na pierwszej stronie widniały podziękowania i przeprosiny dla nowych bohaterów Uttenhoff.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz