WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

środa, 24 listopada 2010

Wolsung- Lyonesse: Sesja I

Wolsung- Lyonesse: Sesja I


Postacie:
a)Nicramus- MG
b)Greyu- Edward Piastun, Slavia, Technomag, Śledczy- członek RTKA.
c)Lasard- Kola „Krejwen” Fiodorow, Morgowia, Naukowiec, Eksplorator- chemik i biolog który wraz z żoną Emmą pomaga plemionom Lemurii.
d)Morth- Magnus „Klecha” (:P) Asperges, Pontyfikał, Duchowny, Ryzykant- inkwizytor służący kościołowi Pontyfikału.


Opis:
Była to dość dziwna sesja, raczej prześmiewcza. Nie osiągnęliśmy na niej nic o czym napisaliby o nas w gazetach :/
Zaczęło się od tego, że cała nasza trójka spotkała się w willi Rufusa (który był na sesji nieobecny). Jak się okazało McRoy miał wiele pilnych praw do załatwienia, więc nie mógł się z nami spotkać osobiście. Przez ostatni rok sporo zarobił na swoich artykułach (zwłaszcza na tym dotyczącym odkrytej przez nas krainy) i teraz zdaje się, że prowadzi własną gazetę.
Posiedzieliśmy u niego chwilę, a potem Edward zaprosił nas do siebie na "drinka". U niego był lekki nieporządek, choć szafeczka na trunki alkoholowe błyszczała. A jakie tam były alkohole! Mmmm...mm... Znalazł się nawet jeden mojej roboty z czasów studenckich XD No więc zaczęliśmy pić. Trochę alkoholu upłynęło a tu ktoś puka do drzwi. Edward otwiera a tam "pani spod dwójki". Chwila kłótni i paniusię udało się zaprosić na popijawę. A łeb miała mocny, bo to "wieczna studentka" była! No ale cóż, mojej Morgowskiej (Rosyjskiej) łepetyny nikt w tych sprawach nie pobije i na polu walki zostałem w końcu sam. 
W między czasie przez okno mieszkania Edwarda wleciał kamień z kartką na której było coś o klasie robotniczej która chce się zbuntować przeciw władzy królowej Tytanii. Swoją drogą- nazajutrz mieliśmy się udać na otwarcie nowego tunelu podwodnego łączącego dwie wyspy-dzielnice Lyonesse. Oczywiście na otwarciu miała się zjawić królowa.
Po popijawie wróciliśmy (prócz Edwarda) do domu Rufusa gdzie mieliśmy wyznaczone pokoje. A nazajutrz wszyscy obudzili się z kacem. Na szczęście do wielkiego otwarcia zdążyliśmy wytrzeźwieć.
Przy tunelu stało mnóstwo osób. Czekali na przybycie królowej, choć z tyłu słychać było zrzędzenia klasy robotniczej: "Czemu na nią czekamy?!", "Nie potrzebna ona nam!" itp. itd. W końcu jednak królowa zjawiła się z obstawą i przecięła złotą wstęgę. Całe tłumy ruszyły za królową w głąb tunelu. Po środku tunelu czekała nas niemiła niespodzianka: do sufitu przyczepione były ładunki wybuchowe a ich lont już się palił. Natychmiast kazaliśmy wszystkim uciekać, przez co doszło do strasznej paniki wśród zwiedzających. Uciekający ludzie taranowali nas przez co trudniej było nam się poruszać. Wpierw spróbowaliśmy odciąć palące się lonty by nie doszło do wybuchu: Edward skorzystał ze swojej telekinezy, Fiodorow wysłał swojego starego golemicznego orła pocztowego (musiał go więc szybko przeprogramować), a Magnus przyzwał jakiegoś anioła. Później udało nam się uspokoić tłum i wszyscy opuścili bezpiecznie tunel.
Na koniec bohaterowie udali się... no właśnie: gdzie się udali? (nie pamiętam :P) Jednak nie zdążyli opowiedzieć gazetom co się stało, więc jeszcze nie będą w gazetach ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz