WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

wtorek, 30 listopada 2010

Wolsung- Lyonesse: Sesja II

Wolsung- Lyonesse: Sesja II


Postacie:
a)Nicramus- MG
b)Greyu- Edward Piastun, Slavia, Technomag, Śledczy- członek RTKA.
c)Lasard- Kola „Krejwen” Fiodorow, Morgowia, Naukowiec, Eksplorator- chemik i biolog który wraz z żoną Emmą pomaga plemionom Lemurii.
d)Morth- Magnus „Klecha” (:P) Asperges, Pontyfikał, Duchowny, Ryzykant- inkwizytor służący kościołowi Pontyfikału.


Opis:
Po pierwsze: przypomniano mi na początku sesji gdzie udały się nasze postacie- za zabranym przez anioła Klechy sabotażystą (jakimś zwykłym członkiem klasy roboczej), który był najpewniej winowajcą zdarzeń z tunelu. Trafili do jakiejś brudnej alejki, gdzie przesłuchali mężczyznę i wyciągnęli z niego wszystko co wiedział na temat zamachu na Królową, tego kto chce jej śmierci i kryjówce zamachowców. Zostawili biedaka samemu sobie i ruszyli do domu Edwarda: Piastun swoim motorem, Klechę zabrał jego anioł, a Kola musiał wracać korzystając z transportu publicznego :/
Edward i Magnus dotarli do mieszkania detektywa jako pierwsi. Pierwsze co rzuciło im się w oczy to otwarte drzwi do domu sąsiadki Piastuna. Zajrzeli oczywiście do środka, lecz to co ujrzeli nie zachwyciło ich. Kobieta wisiała martwa na linie, a u jej szyi przywiązana była kartka z symbolem Venrierowców. Klecha opuścił natychmiast pomieszczenie by poszukać jakiegoś funkcjonariusza prawa i poinformować go o zajściu. Wychodząc spotkał Krejwena i przekazał mu smutne wieści. Obaj po krótkim czasie odnaleźli na moście jednego grubego policjanta obżerającego się pączkami. Niestety nie był on chętny do udzielenia im pomocy, sądził nawet, że go okłamują, a gdy wspomnieli o Venrierowcach ten zaśmiał im się w twarz. Później jeszcze ten niezbyt bystry glina uznał iż Krejwen go obraża, więc wezwał swoich dwóch kolegów i założyli dwóm naszym bohaterom kajdanki i chcieli zaciągnąć do furgonu. Obaj zaczęli ochrzaniać policjantów o ich sposób traktowania porządnych ludzi i grozić im skargą do komendanta (zaczęliśmy mieć powody by zostać Wolsungowymi JP-kowcami :P). W końcu policjantów udało się przekonać i udali się oni do mieszkania kobiety.
W tym czasie Edward udał się do tutejszego biura RTKA by dowiedzieć się tego i owego. Poinformowano go iż denatka była emerytowaną agentką Biura Kontroli Thaumatologicznej (czyli RTKA :P). Mężczyzna wrócił później do swojego domu, gdzie zastał swoich towarzyszy i funkcjonariuszy policji. Po krótkiej dyskusji postanowili oni odszukać kryjówkę opryszków którzy są winowajcami ostatnich zajść. Udali się do metra, gdzie spotkali kogoś nietypowego- niemile wyglądającego klowna. Wsiedli do metra i obserwowali mężczyznę który oczywiście zaczął częstować dzieciaki cukierkami. Gdy wyszedł zaczęli go śledzić, co nie było trudne gdyż szła za nim spora grupka dzieci. Zaszliśmy na starą zajezdnię kolejową (czy coś w tym guście), przy której stało mnóstwo wagonów. Klown przyuważył nas i odbyła się krótka konwersacja, podczas której udało się namówić dzieciarnię do opuszczenia tego miejsca. Rozwścieczony klown ukazał wtedy swoją prawdziwą naturę, gdy przeraźliwie rycząc wezwał grupę ghouli. Odbyła się krótka i dość prosta potyczka, a do tego jeszcze zabawna- wyobraźcie sobie tą epicką scenę gdy w spowolnionym tempie pięść Fiodorowa uderza w ten wielki, piszczący nos... mmm :D
Nasi bohaterowie ruszyli między pociągami w stronę w którą zmierzał klown. Po chwili zatrzymali się i natychmiast ukryli, gdy zauważyli spory oddział venrierowców, z golemami bojowymi, którzy przesłuchiwali jakiegoś mężczyznę, najwidoczniej żołnierza Alfheimskiego. Gdy venrierowcy odeszli, wcześniej odcinając głowę jeńcowi, podeszliśmy do miejsca zbrodni. Przyjrzeliśmy się zwłokom a potem dalej wędrowaliśmy pomiędzy wagonami i torami kolejowymi, lecz Edward zawrócił by udać się do biura RTKA i poinformowac ich o odkryciach. W końcu znaleźliśmy jakiś przyczółek alfheimskiej armii. Jak się okazało dowodził nimi nasz stary znajomy z Lemurii- zaginiony generał który dowodził alfheimską armią w Zaginionym Świecie i któremu zniszczyliśmy statek XD Ucieszył się na nasz widok, przywitał i podziękował za to, że znowu będziemy go wspierać. Skarżył się też na to, że Królowa nie wierzy w to iż ktoś planuje ją zamordować, tym bardziej jacyś venrierowcy, którzy przecież nie istnieją już (co za ciemny naród -_-). Ucieszył się jednak na wieść, że Edward pozyska wsparcie RTKA.
Choć niestety Edward w tym samym momencie miał kłopoty- coś go zaatakowało w zajezdni i musiał stoczyć trudny pojedynek. W końcu jednak wygrał przygniatając oponenta wagonikiem kolejki metropolitarnej. Gdy znalazł się już w biurze RTKA, jego znajomi z pracy zdziwili się gdy poinformował ich o sprawach o których sami chcieli mu właśnie powiedzieć. Udało mu się pozyskać ich wsparcie i dowiedział się iż wysłali oni swojego agenta do Królowej by poinformował ją o wydarzeniach.
Pozostali dwaj zaczęli już planować jak podejść do Królowej i przekonać ją iż Venrierowcy naprawdę planują zaatakować Lyonesse. Krejwen postanowił wykorzystać swoją wiedzę i stworzyć maść która sprawi, że stanie się niewidzialny.
Na tym skończyła się ta przygoda, a na resztę trzeba znowu czekać.
A w Lyonesse Krystalograph huczało od wiadomości o dziwnych wypadkach w mieście- śmierci jakiejś kobiety, bezinteresowności policjantów i traktowaniu przez nich porządnych obywateli, uratowaniu dzieci przed zboczeńcem i wielu innych. A we wszystko to zamieszani byli nasi bohaterowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz