WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

piątek, 31 grudnia 2010

Wolsung- Wiekowe Kłamstwo Sesja II

Sesja II- Czternasty poziom

Z nieznanych przyczyn zabrakło nam dzisiaj Greya (a Avlidy wciąż nie ma) :/
1) Pola20- Hardson Anaksagoras, Ogr, Eolia, Agent Specjalny, Ryzykant- agent w służbie króla Eolii Agamnosa. Znany ze złapania niezwykle niebezpiecznego gangu morderców.
2) Wiron- Lars Sorensen, Troll, Jotunheim, Przestępca, Ryzykant- włamywacz i pasjonat historii. Udało mu się włamać do pilnie strzeżonego muzeum Lyoneskiego.



Opis:
Zaczęło się w połowie drogi do Serrenissimy. Dwóch z trzech naszych dotychczasowych bohaterów- Hardson i Lars, lecieli właśnie jedną z wyvern którą zdobyli po zlikwidowaniu mężczyzn na latającej wyspie. Eryk Zawada musiał załatwić swoje sprawy, więc nie mógł na razie im towarzyszyć. Pilotował Lard który jako jedyny z tej dwójki znał się na tym, gdyż niejednokrotnie dokonywał zuchwałych napadów wyskakując z maszyny i spadając na spadochronie. Przed sobą dostrzegli ogromne zbiorowisko czarnych chmur zapowiadających potworną burzę. Musieli zdecydować- ryzykować podróż przez te cumulonimbusy czy ominąć je i przedłużyć podróż o być może nawet kilka dni. Lars postanowił zaryzykować... więc musiały być z tego jakieś konsekwencje. Gdy wiatr targał ich samolotem torba w której znajdowały się pamiętniki Felinno Liry wyleciała z kabiny i powedrowała ku ziemi. Na szczęście Lars szybko to dostrzegł i wykonując wspaniały obrót Immelmanna zawrócił i zaczął pikować za spadającym plecakiem. Gdy go minął, Hardson zręcznie pochwycił jego ramiączko. Później wrócili na ustalony kurs i polecieli dalej ku Serrenissimie. Po niespełna dwóch godzinach latania wśród tych chmurzysk ujrzeli błysk słońca i wylecieli z czarnych obłoków. Po jakimś czasie ujrzeli na horyzoncie wysoko wznoszące się miasto Serrenissimę- kupieckie miasto którego dzielnice w przeciwieństwie do innych miast na świecie nie leżały obok siebie, tylko jedna na drugiej przykrywając te stare tak, że najniższe od wieków nie widziały już słońca.
Lars przyspieszył chcąc jak najszybciej znaleźć się w mieście, jednak w tym momencie coś przeleciało tuż obok nich- czarna wiverna z wymalowaną na skrzydłach czaszką z piszczelami układającymi się w swastykę- symbol venrierowców. Czarna wiverna zaatakowała pojazd naszych bohaterów, jednak Sorensen zachował zimną krew i gdy venrierowcy zrównali się z drugim pojazdem, mężczyzna wykonał piękną beczkę, pochwycił venrierowca i wyrzucił go z pojazdu. Później bezpiecznie polecieli do miasta, gdzie wylądowali na małym porcie leżącym na trzeciej kondygnacji od góry. Tam ochroniarz zapewnił im garaż i polecił gdzie mogą wynająć pokój na noc. Zaprosił ich tez na karnawał który miał zacząć się właśnie tej nocy!
Teraz jednak mieli ważne sprawy na głowie- trzeba było znaleźć dom samego Felinno Liry a niestety już nikt nie pamięta gdzie on mieszka. Jego wynalazki zostały przeniesione z jego starego domu do muzeum, a o samej pracowni zapomniano. Lars i Hardson wpierw zameldowali się w hotelu a następnie rozdzielili się w poszukiwaniu jakichś wskazówek dotyczących miejsca zamieszkania Felinno Liry. Wcześniej jednak udało im się znaleźć w jego pamiętnikach informację o tym, że mieszkał na 14 kondygnacji. Mimo, że zawęzili tym obszar poszukiwań, to i tak miasto było dość duże, niezależnie od poziomu. Więc trzeba było jeszcze poszperać. Lars udał się do muzeum, a Hardson do biblioteki. Sorensenowi udało się zakupić mapę czternastego poziomu miasta, a jego towarzysz uzyskał z książek informację iż dom Liry znajdował się na północny brzegu kanału przy placu Orlando na czternastym poziomie. Będąc w hotelu wymienili się zdobytymi informacjami, a następnie Lars wypożyczył dla nich gondolę z golemicznym wioślarzem, któremu powiedzieli gdzie chcą się udać. Powoli zapuszczali się w coraz ciemniejsze głębiny Serrenissimy, gdzie teraz żyli najbiedniejsi ludzie, Ci wyjęci spod prawa, oraz najróżniejsze maszkary. Ogólnie teraz były to dzielnice w których można było spotkać bród, smród i ubóstwo... na pewno nie było to miejsce w którym powinny pojawiać się osoby z wysokich sfer.
Gdy gondola doleciała do celu zatrzymała się przy południowym brzegu kanału. Natychmiast do łodzi podbiegła grupka brudnych dzieciaków prosząc o coś do jedzenia. Lars rzucił im kilka monet, a te uradowane pobiegły do domu obok, skąd po chwili wyszedł jakiś mężczyzna i zwrócił pieniądze Sorensenowi mówiąc, że nie ma zamiaru przyjmować datków. Zapytany o to gdzie mieszkał Felinno Lira odrzekł, że mieszka tu od urodzenia, ale kogoś o tym nazwisku nie widział w okolicy. Mężczyzna doradził by porozmawiali z krasnoludem który mieszka na przeciwko, gdyż żyje on tu dłużej i zna praktycznie każdego z okolicy.
Nasi dwaj śmiałkowie wpierw jednak postanowili spróbować na własna rękę i poszli sprawdzić dwa najbliższe domy. Lars wyłamał zabite dechami drzwi jednego, ale nic tam nie znalazł, a Hardson zajrzał do jednego z zamieszkałych domostw, z takim samym skutkiem. Uznali, że nie ma sensu szukać po omacku i poszli pogadać z krasnoludem. Od niego dowiedzieli się, że niedaleko mieszka jakiś dziadek który interesuje się historią i stara się nauczać jej tutejszej młodzieży. Do niego właśnie udali się teraz Lars i Hardson. Staruszek był trochę poirytowany tym, że ktoś go o tej godzinie budzi, ale wybaczył to naszym bohaterom gdy powiedzieli mu o tym, że szukają domu Liry. Ucieszył się, że ma z kim porozmawiać o historii, zaprosił ich do siebie i podał herbatę. Faktycznie wiedział gdzie mieszkał Felinno Lira, ostrzegł jednak obu mężczyzn iż zadekowały się tam jakieś niebezpieczne bandziory, więc muszą bardzo uważać. Następnie zaprowadził ich nieopodal poszukiwanego domu i poprosił by niczego nie zniszczyli, bo w końcu miejsce to ma ogromna wartość historyczną.
Przed domem stał jakiś niemile wyglądający mężczyzna, który palił papierosa. Lars i Hardson spróbowali z nim porozmawiać i poprosić o możliwość wejścia do środka, jednak on odprawił ich niemiłymi słowami. Nasi bohaterowie ostrożnie weszli do zaułka, gdzie na piętrze widać było okno prowadzące do ciemnego pokoju. Dzięki harpunowi Hardsona bez problemu obaj dostali się na górę. Z tego pokoju ostrożnie wyszli na "balkon" (nie wiem jak to nazwać :P) leżący nad dużym salonem, gdzie stał okrągły stół a przy nim szóstka opryszków grała w pokera. Lars postanowił się ich pozbyć i niestety przez swoje roztargnienie, nie trafił ani jednego a sam spadł z góry łamiąc poręcz. Za nim na ziemię zeskoczył Hardson. Po krótkiej konfrontacji cała szóstka leżała nieprzytomna na ziemi.
Teraz mogli zacząć spokojnie szukać pozostawionej tu przez Felinno Lirę wskazówki. Z domu zabrano wszystkie wynalazki artysty, jednak została większość jego mebli, oraz co dziwne ogromne ilości szkiców i różnych innych bazgrołów na niemal wszystkich ścianach w budynku. Wpierw szukali jakiegoś tajnego przejścia, jednak żadnego takiego nie było. Później sprawdzili piwnicę, lecz tam też nic nie było. Na koniec postanowili sprawdzić zapiski na ścianach i dopasować je jakoś do fragmentów pamiętników Liry. Gdy zbliżyli lampę olejną do ściany by lepiej się jej przyjrzeć, spod tapety nagle wyłonił się powoli jakiś wcześniej niewidzialny rysunek. Na ścianie pojawił się wielki obraz przedstawiający sporych rozmiarów maszynę różnicową, w którą wbito płonący miecz. Czubek miecza zagłębił się w niewielki kielich leżący we wnętrzu maszyny, a płyn w nim będący przelewał się i wyciekał na zwój leżący pod spodem. Nad tym wszystkim widniał napis: "W imię Justusa Sprawiedliwego Króla!" Lars będąc znawca historii od razu zaczął łączyć fakty, a to do czego doszedł trochę go zaskoczyło (pomogło w tym to, że Wiron posiada podręcznik i zapoznał się z historią świata, praktycznie nie musiałem mu pomagać, jedynie dopowiedziałem małą informacje odnośnie zwoju na który leci płyn, gdyż w moich założeniach są dwie opcje, przy czym jedna całkowicie wymyślona przeze mnie i w podręczniku nic o niej nie ma).

//Jeżeli masz podręcznik i przeczytałeś go, to teraz spróbuj samemu domyślić się cóż mogą znaczyć te przedmioty na obrazie, a jeżeli nie wiesz co i jak, to odpowiedź zamieszczę na samym dole wpisu ;)//

W końcu mieli trop. Teraz trzeba tylko połączyć wszystko do kupy i odkryć całą prawdę. Wychodząc z budynku wynieśli ze środka omdlałych bandytów. Teraz Lars zauważył, że mają na szyi identyczne medaliony jak Jean-Luc Devon- mężczyzna który zaatakował ich w Akwitani. Medalion ten przedstawiał Miecz przecinający kielich na dwie części. Nie przejmując się tym, że najwyraźniej mają na plecach jakąś dużą organizację oddali klucze do budynku staruszkowi który ich tu zaprowadził oraz przekazali mu sporą darowiznę na cel odrestaurowania tego miejsca. Następnie wrócili gondolą na najwyższe poziomy Serrenissimy, gdzie właśnie rozpoczął się wielki karnawał! Postanowili rozerwać się przed wielką misją która ich czeka i zabawić się przez ten tydzień. Później ruszą po pierwszy element układanki! Wyruszą na wyspę Tera nieopodal Scylli i Harybdy!
A o czym pisało się w tych dniach w gazetach? Nie licząc ogromnych wpisów dotyczących karnawału, znalazła się tam informacja o rozpoczęciu prac nad renowacją domu Felinno Liry i panach dobrodziejach którzy zapewnili środki na to przedsięwzięcie!


A cóż znaczył ten obraz?
Miecz- święty ognisty miecz Justusa przechowywany przez Zakon Kawalerów Płonącego Miecza na wyspie Tera.
Zwój- albo Apokryf Ormicki z Ostrii, albo Życiorysy Justusa Sprawiedliwego z Lyonesse.
Kielich- naczynie z którego zdradziecko otruto Justusa.
Maszyna różnicowa- domyślenie się cóż to takiego mogło przysporzyć wam najwięcej kłopotów.  I tak szczerze powiedziawszy sam nie wiem czy powinienem wam to zdradzać. Nawet nasi bohaterowie nie mogą być pewni czy mają rację. Powiem tyle, że Lars i Hardson są pewni iż może tu chodzić o samą Żelazną Panienkę.
Sądzę, że wszyscy nasi bohaterowie uczestniczący w próbie odkrycia całej prawdy chyba narobią sobie spooroo wrogów...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz