WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Wolsung- Wiekowe Kłamstwo Sesja III

Sesja III- Krótkie wprowadzenie Baltazara Blake'a z mafią na ogonie!

Postacie:
1) Bartek- Baltazar Blake- Elf ze Slavii, Zabijaka, Ryzykant- bardzo szanowany nauczyciel tańca i muzyki. Stary znajomy Zawady.
2) Wiron- Lars Sorensen- Troll z Jotunheim, Przestępca, Ryzykant- włamywacz i pasjonat historii. Udało mu się włamać do pilnie strzeżonego muzeum Lyoneskiego.


Opis:
Nasi drodzy Lars i Hardson otrzymali list od swojego wcześniejszego towarzysza Eryka Zawady iż jest on w poważnych tarapatach i nie może im pomóc. Obiecał nie zdradzać ich sekretu i polecił im kogoś zaufanego kto na pewno raczy im pomóc i zastąpić Zabójcę. Po przyszłego towarzysza podróży udał się Lars, a Hardson poszedł dokonać małego rekonesansu w mieście.
Korzystając z otrzymanych od Zawady informacji, błądząc po stolicy Scylli i Harybdy w końcu znalazł poszukiwany dom. Jednak pod owym domem zastał grupę niemile wyglądających pięciu niziołków w towarzystwie z ogrem- wszyscy odziani w garnitury. Próbowali się oni grzecznie dostać do domu- jednak drzwi był dość mocne i nie potrafili ich wyłamać. Wołali oni gospodarza wyklinając na niego w swoim ojczystym języku i żądali od niego spłaty haraczu.
W tym samym momencie u siebie w mieszkaniu z nogami opartymi na biurku siedział Baltazar Blake i czytał list który otrzymał od swojego starego przyjaciela Eryka Zawady. Przypominał on mu w nim o dawnej obietnicy, długu który u niego ma, oraz kto po niego przyjdzie. Przy okazji śmiał się słysząc okrzyki tych prymitywnych przestępców czyhających na niego na dole. Poszedł szybko spakować trochę ubrań i dwie swoje gitary. A następnie udał się do garażu wejściem w kuchni, gdzie czekał na niego jego wysłużony, dość stary (i już niemodny, bo sprzed około 3 miesięcy) motor.
Jednocześnie Lars spróbował pozbyć się natrętnych miafiozów. Wyszło mu to niemal perfekcyjnie- wpierw wmówił niziołkom, ze przysłała go ich matrona, później namówił ich by pilnowali tyłów budynku, a na koniec wysłał trochę przygłupiego ogra by zakupił rynnę którą chwilę wcześniej wyrwał, próbując się na nią wspiąć :D
Gdy miał już czyste przedpole zadzwonił do drzwi, ale zamiast drzwi wejściowych otworzył się brama od garażu a ze środka wyjechał Baltazar na swoim motorze. Przedstawili się sobie i szybko umówili miejsce gdzie mogą spokojnie porozmawiać.
O 16 tego samego dnia obaj przybyli na pole balonowe, gdzie wypożyczyli sobie jedną sztukę bez pilota (Lars się na tym dobrze zna, więc był im niepotrzebny) i wzbili się w powietrze. Jednak gdy już powoli się wznosili na pole wbiegła grupa Niziołków ze scylli, którzy ukradli inny balon (wraz z pilotem :P) i polecieli za naszymi bohaterami.
Odbył się krótki pościg podczas którego Lars wleciał w chmurę burzową, Baltazar bezskutecznie próbował rzucać w Niziołków workami z piaskiem, a one same wykorzystały swoje lupary jako "nitro" strzelając jednocześnie w przeciwnym kierunku. Po jakimś czasie w końcu zbliżyli do jakiegoś latające statku pasażerskiego na którym postanowili wysiąść jednak okazał się, że leciało nim kilku członków mafii która ich ściga (wyciągnąłem Jokera :P). Jednak i to im nie pomogło, bo gdy niziołki na statku próbowali ich złapać, Baltazar i Lars sami wyszli z kosza pod balonem, a on pociągnął niziołków za sobą. Nasi bohaterowie uciekli.
Niestety po chwili zaczepił ich ochroniarz na statku i poprosił o bilet. Na szczęście zręczne ręce Larsa pozwoliły mu wyciągnąć dwa bilety z kieszeni dwóch pasażerów. Dzięki temu obaj spędzili kolejne kilka godzin na leniuchowaniu na pokładzie statku.
Nazajutrz w gazetach pisano o lecących z nieba workach z piaskiem, grupie niziołków wołających z balonu o pomoc, oraz dwójce mężczyzn którzy bez biletów dostali się na pokład statku wycieczkowego i upierali się, że gdzieś je zgubili.

1 komentarz:

  1. Chciałbym mieć takie sesje w Wolsungu, gdzie każda sesja była ściśle powiązana fabularnie z poprzednimi i następnymi.

    OdpowiedzUsuń