WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

sobota, 19 lutego 2011

SW: Supersi- Sesja I

Przygoda I - Mutanci wpuszczeni w kanał!

Bohaterowie: Thorus, Nanit i Stalker!

Opis:
Trójka naszych bohaterów siedziała teraz w swojej ubogiej siedzibie na obrzeżach Milenium City- Nowego Jorku przemianowanego po ataku Ultimian. Ich siedziba (nieduży domek z kilkoma pokojami) służy im za warsztat, lecznicę i miejsce do treningów oraz za miejsce w którym przychodzą po prostu ze sobą porozmawiać.  Nie jest to jednak bezpieczna kryjówka gdyż jest całkowicie wystawiona na atak superłotrów. Na szczęście teraz nikt nie napastował ich kryjówki. Nie znaczy to jednak, że nie mieli kłopotów...

W tym właśnie momencie mieszkańcy Milenium City znowu potrzebowali swoich bohaterów! Wpierw bohaterowie usłyszeli hałasy dobiegające aż z centrum, a po chwili odezwały się ich commlinki- małe komunikatory przypominające kartę do bankomatu. Na małych ekranikach ujrzeli twarz ich przełożonej Kseni Molokovej- młodej i ślicznej kobiety o czarnych włosach, z jednym siwym pasmem i opaską na oku (tak jak pisałem w opisie Więzień- żeńska wersja majora Nicka Fury z Shield :P). Wyjawiła ona im, że z kanałów w całym centrum wyszły jakieś przedziwne monstra i zaczęły siać spustoszenie wśród cywilów.
Arnold natychmiast wezwał moce swojego młota i przemienił się w Thorusa, Stalker narzucił swój płaszcz, a Nanit... no on po prostu stał i czekał. Cała trójka wyszła ze swojej kryjówki i z racji tego, że nie mieli żadnego pojazdu, Thorus musiał ich wziąć pod pachę i pofrunąć z nimi do Centrum.
Gdy już znaleźli się w mieście zobaczyli płonące samochody, ludzi uciekających w panice i to co ich goniło- powykręcane, humanoidalne stwory rozmiarów człowieka o czarnej glutowatej skórze pokrytej jakimiś bąblami, z ich pysków ciekła czarna ślina a sami zachowywali się jak jakieś zombie, czyli chodzili niemrawo i potykali się o własne nogi. Część z tych stworzeń  miała jednak skrzydła na których radzili sobie dość dobrze. Stalker puścił się Thorusa i wylądował na dachu jednego z budynków, a dwaj pozostali zlecieli na ziemię. Zaatakował ich tuzin tych potworów- ośmiu było na dole, czterech na dachu. W pierwszej rundzie starcia Thorus powalił jednego z mutantów, Nanit rozstrzelał trzech, a czwarty rozerwał mu powłokę pancerza, natomiast Stalkerowi przebito brzuch i ciśnięto nim o drugi budynek, przez co został od razu wyeliminowany z walki. Na szczęście mimo obrażeń jakie poniósł Nanit mu i Thorusowi udało się pozbyć wszystkich potworów.  Po krótkich oględzinach ciał mutantów BG dostrzegli, że są to najpewniej porwani niedawno ludzie. Zauważyli też, że największy odsetek mutantów ma na sobie fragmenty lekarskich kitli.
Po walce Thorus zabrał rannego Stalkera do ich kryjówki i wezwał ich osobistą lekarkę Winry Rockbell. Przyszła ona najszybciej jak mogła i zaczęła opiekować się Stalkerem. Thorus wyszedł rzucając jej tylko opryskliwe słowa, gdy ta poprosiła go o pomoc (zapomniałem wspomnieć: Thorus mimo, że jest herosem jest też zwykłym chamem :P Bez obrazy Nicram). Udał się do Nanita chcąc mu jeszcze pomóc ale za bardzo nie było w czym- miasto zostało oczyszczone z mutantów i teraz wojsko Peacekeepers pakowało stwory do pancernych furgonetek, by przewieść ich do Bariery i placówek badawczych.
Przez następne kilka dni mieli spokój dzięki czemu Stalker miał czas by się wykurować i później naprawić Nanita. Potem jednak gdy Thorus jako Arnold pracował na budowie, a Stalker podrywał Winry Ksenia Molokova znowu ich wezwała- w mieście znowu pojawili się mutanci, a nasza ekipa miała pomóc w oczyszczaniu Central Parku. Thorus pracował akurat nieopodal na budowie, więc znalazł się tam najszybciej, Stalker wlazł na naczepę tira który akurat tam się skierował a Nanit spotkał Speedmana i analizując jego nogi udało mu się zwiększyć znacząco swoją szybkość! Na początku był tam tylko Thorus i Woodman który już ubił kilka potworów. Właściciel boskiego Mjöllnira natychmiast rzucił się do walki, a po zlikwidowaniu jednego przeciwnika pojawili się pozostali bohaterowie. Razem cała czwórka bez problemu zlikwidowała mutantów.
Nagle jednak Stalker usłyszał z daleka jakiś syk, a Woodman po niecałej sekundzie złapał się za czyje i jęknął, a potem zaczął wyć z bólu. Trójka naszych bohaterów dostrzegła w jego szyi strzykawkę z jakąś czarną substancją która już dostała się do ciała Superbohatera. Ten natychmiast zaczął się zmieniać- jego skóra zrobiła się czarna i pokryła obrzydliwymi bąblami ropnymi, a kości stwardniały i rozrosły się tak, że wyglądały teraz jak korzenie (coś takiego: http://wydawnictwogramel.pl/wp-content/uploads/2010/11/AlmanachSuperbohaterow-strona43.jpg). Zmutowany Woodman rzucił się na naszych bohaterów! Na szczęście Ci szybko się z nim rozprawili i wsadzili potem do furgonetki peacekeepers. Ksenia Molokova nakazała Nanitowi zebrać próbki z tej strzykawki, gdyż mogli je wykorzystać do stworzenia antidotum a następnie rozkazała im dowiedzieć się kto stworzył ten niebezpieczny mutagen!
C.D.N.


Wrażenia z sesji: to była moja pierwsza sesja w takich klimatach, więc trochę dziwnie się czułem prowadząc to. Na sesji było sporo zabawnych (i czasem głupkowatych) pomysłów- potraktowaliśmy świat bardzo kreskówkowo. Mimo tego, że była to zwykła młócka kolejnych hord mutantów to wydaje mi się jednak, że nawet nieźle wyszła a co najlepsze nie mieliśmy prawie żadnych problemów technicznych prócz jednorazowego rozłączenia Wirona ze Skype'a i dwukrotnego zawieszenia się mojego kompa na kilka sekund- to jest jednak nic w porównaniu do tego, co się zawsze dzieje u mnie na sesjach Wolsunga! :/

1 komentarz:

  1. Fajny raport, widzę mocno inspirowany CO :P

    OdpowiedzUsuń