WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

sobota, 26 marca 2011

SW: Supersi - sesja III

Przygoda III - Dorwiemy Cię!

Bohaterowie: Thorus, Nanit i Stalker!

Opis:
  Cała nasza trójka bohaterów stała pod biurowcem Di-Di-Di Industries i wymieniała między sobą porady przed schwytaniem Dave'a Dennisona. Nanit włamał się przy okazji do systemu kamer i upewnił się, że Dennison jest w swoim biurze. Następnie Thor zaczął lecieć w kierunku ostatniego piętra wieżowca, a pozostała dwójka uczepiła mu się nóg. Gdy w końcu dotarli na górę Nanit rozbił szybę (która z ich strony była bardziej jak lustro, więc nic w środku nie widzieli) pojedynczym strzałem ze swojego blastera. Wtedy dostrzegli jak w środku Dennison zaczyna zasuwać na swoim wózku w kierunku jakichś stołów laboratoryjnych i gdy już tam dotarł nacisnął jakiś przycisk na swoim wózku a podłoga pod nim zaczęła zsuwać się na dół z dużą prędkością.

  Tunel ewakuacyjny natychmiast zamknął się za Dennisonem, jednak nie był to duży problem- jedno uderzenie Thorusa sprawiło, że stalowa zapora wygięła się, wyrwała i owinęła wokół jego młota jak papierek na lizaku. Zobaczyli, że Dennison akurat dojeżdżał już na sam koniec tunelu. Thorus wskoczył do tunelu na główkę z młotem wyciągniętym przed siebie, a pozostała dwójka musiała ostrożnie ześlizgnąć się na dół. Gdy Thorus był w połowie drogi, ze ściany tunelu wysunęło się działko które strzeliło w bohatera, jednak nie trafiło, a on sam szybko do niego doleciał, uderzył w lufę i wykrzywił ją ta, że działko trafiło przy kolejnym wystrzale siebie. Po chwili natomiast znalazł się już na samym dole, gdzie wykonał szybki manewr by nie uderzyć o podłogę. Natychmiast dostrzegł, że po za jednymi stalowymi drzwiami nieopodal wyjścia z tunelu ewakuacyjnego znajdowało się tutaj też dziesięć działek laserowych które powoli obierały sobie go za cel. Thorus zignorował to niewielkie zagrożenie i natychmiast podleciał do wrót które rozwalił, pozginał w półokrąg i wbił w ziemię tuż pod wylotem tunelu, by zapewnić pozostałym schronienie przed laserami.
  Po chwili wszyscy znaleźli się na ziemi i zniszczyli kilka działek które mogły im zaszkodzić, a potem weszli do korytarza który odsłonił Thorus wyrywając tamte wrota. Korytarz miał jakieś 100 metrów, kończył się kolejnymi stalowymi wrotami a na jego dwóch ścianach znajdowały się stalowe żaluzje które coś ukrywały przed ich oczami. Thorus bez problemu wyrwał fragment jednej a za nią dostrzegli duże pomieszczenie wypełnione po brzegi dużymi pojemnikami z czarną cieczą- tą samą która przemieniła wszystkich porwanych ludzi i Woodmana w mutantów.
  Thorus i Stalker pobiegli w stronę kolejnych wrót a Nanit wystrzelił w kierunku jednego ze zbiorników, niszcząc go i rozlewając ciecz po podłodze. Płyn natychmiast zaczął się wyżerać dziurę w powierzchni ziemi, oraz wydzielać z siebie jakiś gaz, który szybko rozprzestrzenił się po korytarzu, przez co Thorus i Stalker zaczęli się krztusić, ale nic im się nie stało.
  Thorus wyważył stalowe wrota, które upadły tuż przed nimi. Znaleźli się teraz w dużym laboratoryjnym pokoju, pozastawianym jakimiś chemikaliami, książkami i innymi dokumentami. Na końcu pokoju zobaczyli Dennisona na jego wózku a za nim 8 szklanych zbiorników w których stały mutanty z którymi nasi bohaterowie już się wcześniej mierzyli. Dennison otworzył wszystkie zbiorniki szczując swoje stwory na drużynę. Te zaczęły bieg w ich kierunku, a Stalker i Thorus wybiegli na przeciw nim. Wcześniej jednak Nanit pozbył się już szybką serią dwóch przeciwników a jednego na chwile rozproszył. Doktor Dave lekko się przestraszył tego, że może zostać złapany, wiec chwycił strzykawkę ze swoim wirusem i wstrzyknął ją sobie do krwiobiegu.
  Drużyna naszych bohaterów właśnie wyeliminowała ostatniego sługę Dennisona gdy ten zaczął mutować od dość dużej dawki wirusa - jego skóra zrobiła się czarna i pokryła ropnymi bąblami, powiększył swoje rozmiary kilkukrotnie, głowa schowała mu się w tułów, który przemienił się w wielką kulę z ogromna paszczą wypełnioną ostrymi kłami, a ręce wydłużyły mu się i teraz stał na nich jak na normalnych nogach.
  Thorus jako pierwszy poleciał zaatakować zmutowanego doktora, jednak jego cios nie przyniósł żadnych rezultatów- młot jego tylko odbił się od lekko galaretowatej powierzchni ciała mutanta. Rozjuszony potwór podniósł jedną ze swoich rąk, opierając ciężar ciała na drugiej i bardzo szybko uderzył Thorusa od góry uderzając nim o ziemię, tak jakby chciał zabić jakąś muchę. Thorus został ogłuszony i nie mógł wstać.
  Stalker widząc, że Thorus został niemal zmiażdżony pobiegł w stronę potwora i próbował odciąć mu rękę, jednak nic to nie dało- miecz wbił się odrobinę w ciało potwora, jednak nic mu to nie zaszkodziło. Wtedy Dennison wykonał szybki zamach drugą ręką i rzucił Stalkerem o ścianę, jednak przy okazji jego pazury odcięły jedną z nóg bohatera.
  W między czasie Nanit atakował potwora swoim Blasterem, jednak za nic nie potrafił wyrządzić mu jakiejkolwiek krzywdy. Gdy zobaczył, że jego towarzysze zostali pokonani, a on w ten sposób nic nie zdziała, zaczął biec w kierunku potwora i w skoczył mu do gardła... a po chwili potwór wzdął się i eksplodował na miliardy kawałków które opryskały cały pokój. Teraz tylko głowa samego Nanita powoli leciała w powietrzu z jednym okiem które się jeszcze świeciło, a po chwili zgasło.*
  
  Thorus i Stalker obudzili się kilka dni później w sali szpitalnej na Helicarierze Peacekeepers, otoczeni przez lekarzy. Przed nimi stała już ich przełożona- Ksenia Molokova. Pogratulowała ona im udanej akcji i poinformowała o autodestrukcji Nanita. Nasi bohaterowie próbowali dowiedzieć się czy uda sie jakoś odtworzyć Nanita, jednak Molokova uważała, ze są na to nikłe szanse, nawet gdy mają jego czarną skrzynkę.
  Wtedy to do pomieszczenia wparował jakiś szeregowy z laptopem w ręku i krzyknął, ze ktoś włamał się do sieci Hellicariera i żąda rozmowy z Molokovą i naszymi bohaterami. Mężczyzna odsłonił ekran laptopa, a tam widać było duży komputer, na którego monitorach wyświetlone były jakieś wzory genetyczne i chemiczne, a przed komputerem, tyłem do nich stał jakiś duży fotel. Na tym fotelu ktoś siedział, jednak widać było tylko jego rękę odzianą w dużą stalową rękawicę z pazurami, w której trzymał małą fiolkę z czarną cieczą. Mężczyzna zwrócił się do nich mówiąc, że udało mu się zdobyć to co chciał, zdradził im, ze to on wsparł Dennissona w jego badaniach, oraz ostrzegł by cieszyli się na razie chwilą spokoju.
C.D.N.


*Wiron chciał zmienić postać, więc poprosił mnie bym mu dał okazję do tego, by jego postać odeszłą chwalebną śmiercią.

Wrażenia z sesji: było fajnie na tej sesji. Zaplanowałem ta przygodę na jedną góra dwie sesje, a trwała aż trzy. Jest to raczej wina moja nie graczy, gdyż popełniam strasznie dużo błędów, a moja skleroza daje o sobie niejednokrotnie znać- na sesji całkowicie zapomniałem o kości Figury u Dennisona. Od następnej sesji Wiron będzie grał nową postacią, ale nie będę teraz zdradzał kim ona jest.

2 komentarze:

  1. Jeśli mogę to prosił bym o lewą mechaniczną nogę.A jeśli chodzi o wrażenia to nie zbyt mi przypadła ta sesja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już po raz dziesiąty mnie o to prosisz, za każdym razem odpowiadam, ze dostaniesz ją, więc co ponownie mnie o to pytasz?

    OdpowiedzUsuń