WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

czwartek, 3 marca 2011

Wolsung- Wiekowe Kłamstwo Sesja V

Sesja V- Tragiczny koniec!


Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw, nawet nie sądziłem, że w Wolsungu może dojść do takiej sytuacji...

Postacie:
1) Bartek- Baltazar Blake- Elf ze Slavii, Zabijaka, Ryzykant- bardzo szanowany nauczyciel tańca i muzyki.
2) Wiron- Lars Sorensen- Troll z Jotunheim, Przestępca, Ryzykant- włamywacz i pasjonat historii. Udało mu się włamać do pilnie strzeżonego muzeum Lyoneskiego.


Opis:
Nasi bohaterowie lecieli właśnie balonem nad górami w Ostrii, a kierowali się do samego Valen i jej wielkiej Biblioteki Ostryjskiej, która znajdowała się we wnętrzu zamku samego króla. W tym momencie na zamku odbywał się kolejny wielki bal, a bez zaproszeń Baltazar i Blake nie mieli co liczyć na to, że wejdą do środka. Ale od czego jest Lars?! Jego umiejętności pozwoliły mu w mgnieniu oka wykraść bilet muzykowi Bartollo Batiście. Polecieli wtedy balonem tuż pod samą bramę zamku, skąd natychmiast wybiegł oddział żołnierzy z ich dowódcą i poprosili o podanie powodu przybycia. Lars zaczął udawać służącego Baltazara i zaanonsował jego przybycie oraz podał strażnikom bilet i wytłumaczył, że pan Blake zastąpić ma tego dnia Batistę. Straż odprowadziła naszych bohaterów przez bramę wprost do samego zamku, gdzie odbywał się teraz wspaniały, kolorowy bal wyprawiony przez samego króla! Momentalnie jak zamknięto za nimi drzwi, dwóch mężczyzn po bokach zatrąbili a trzeci ogłosił przybycie pana Blake'a. Balowicze na chwilę zwrócili uwagę na niego, a później wrócili do zabawy. Jedna osoba jednak podeszła do naszych bohaterów i zwróciła się do muzyka. Okazało się, że był to były uczeń Balatazara, pan Beppo Salvatore. Wymienił on z Blake'iem życzliwości, a potem został odrobinę obrażony przez Larsa, gdy troll powiedział, że uczeń Baltazara nie byłby godzien przygotować jego sprzętu do występu. Mężczyzna natychmiast wziął sprzęt Blake'a i poszedł z nim na scenę by się przygotować.
Raban którego narobił Salvatore zwrócił uwagę reszty gości... i samego króla. Władca Trójmonarchii podszedł do dwójki naszych bohaterów i zwrócił się do Baltazara. Zaczął wypytywać się o to, dlaczego pan Batista nie przybył, a gdy udało się go okłamać zaprosił Blake'a na scenę. Baltazar zaczął swój występ, a wszyscy balowicze mu się przyglądali, z czego część zaczęła rozmawiać ze sobą, komentując muzykę artysty (konfrontacja: dyskusja, stawki: gracze- skontaktuje się z nimi majordomus zamku który zna wszystkie jego sekrety w celu podpisania kontraktu na kolejne występy Baltazara, MG- Baltazarowi nie wyjdzie występ, przez co straci reputację i zostanie wyrzucony z balu). Występ poszedł wprost doskonale, a widownia i sam król byli zachwyceni. Baltazar ze sceny dostrzegł, jak król szepcze coś do ucha jakiemuś podstarzałemu służącemu, a ten zaraz potem podszedł do artysty i Larsa i zaprosił ich do sali konferencyjnej w celu podpisania umowy na kolejne występy Blake'a na zamku.
Tam jednak doszło do sytuacji, której starzec się nie spodziewał- Lars i Blake zaczęli mu grozić bronią i zażądali zaprowadzenia do ukrytych zbiorów biblioteki. Starzec momentalnie ulęgł widząc miecz samego Justusa w rękach Larsa i powiedział, że zaprowadzi ich tam gdzie chcą. Zeszli na 3 poziom piwnic do podziemnych katakumb w których leżały groby byłych władców kraju. Majordomus podszedł do grobowca II króla Ostri i wcisnął jakiś przycisk schowany za jednym kamieniem, na którym grób leżał. Wtedy górna pokrywa przesunęła się, a przednia ścianka wsunęła w ziemię ukazując schody prowadzące w dół do długiego korytarza.
Korytarzem tym dotarli do ogromnej sali w której na wielu półkach leżało pełno książek, zwojów, pergaminów itp. itd. Majordomus stwierdził, że teraz znajdują się oni pod Biblioteką Ostryjską a potem poszedł na drugi koniec sali, a nasi bohaterowie za nim. Tam stał przy ścianie niewielki piedestał na którym pod szklaną szybą leżał stary, pomarszczony pergamin z drewnianą tubą. majordomus został natychmiast uśpiony przez Larsa, który zaraz potem zaczął wyszukiwać pułapek na piedestale. Nie zauważając nic niebezpiecznego, zwinął zwój do tuby i zapakował do plecaka, a potem wraz z Baltazarem ruszyli w stronę wyjścia.
Jednak gdy tylko przeszli przez połowę sali, Lars poczuł na ciele dziwne mrowienie, które szybko znikło, a zaraz potem korytarz przed nimi zamknął się, a dwa fragmenty ścian po jego bokach i jeden za naszymi bohaterami otworzyły się i wyszły z nich 3 wielkie Morgowskie Golemy Bojowe. Zaczęła się walka na śmierć i życie, gdyż Lars walczył samym mieczem Justusa, czyli artefaktem (Konfrontacja va Banque: Walka, stawki: obie strony: pozbyć się wroga!).
W pierwszej rundzie golemy tylko przeanalizowały sytuację, dzięki czemu już w następnej zyskały wielką przewagę. Nim nasi bohaterowie wyeliminowali jednego z golemów, sami ponieśli sporo obrażeń, a później zdarzyło się coś niespodziewanego- z góry coś eksplodowało robiąc dziurę w suficie, z której na linach zjechała czwórka mnichów z Zakonu Kawalerów Płonącego Miecza chcących odzyskać skradziony im artefakt (taki efekt wywołał pech wyrzucony przez Larsa przy wykorzystywaniu swojego miecza). Lars i Baltazar zignorowali nowe zagrożenie, uznając, ze nie musza na razie przejmować się takimi słabymi przeciwnikami.

\\Bartek: To tylko statyści, nie mamy się co nimi przejmować.//

Niestety pożałowali swojej decyzji- wpierw cała ta czwórka "słabeuszy" rzuciła się na Sorensena i mimo, że dwóch spudłowało, pozostali mieli dużo szczęścia i przebijając ciało Larsa dwoma długimi mieczami pozbawili go życia. Później zabrali miecz Justusa i chcieli uciec, jednak Baltazar i jeden z golemów przeszkodzili im w tym- maszyny miały na celu zabijać każdego nieproszonego gościa, więc jedna z nich zajmowała się Blake'iem a druga ostrzeliwała mnichów. gdy trzech z nich zostało zabitych (jeden przez Golema, dwóch przez elfa) ostatni z nich zaskoczył Baltazara i wbił mu miecz w plecy...

W gazetach wspomniano tylko o wybuchu w bibliotece, nikt nie dowiedział się o dwójce naszych bohaterów. kilka tygodni później ukazał się tylko artykuł dotyczący odnalezienia Płonące miecza samego Justusa....

Wrażenia z sesji: tak jak mówiłem na początku nie spodziewałem się, że tak to się skończy. Nawet nie wyobrażałem sobie, że wszystkie postacie w Wolsungu mogą zginąć w połowie kampanii i to nie przez poświęcenie siebie by odkryć całą prawdę... był to dla mnie jakiś ewenement. Kampanii tej raczej nie będę już prowadził od początku, bo nie lubię powtarzać dwa razy tej samej przygody, więc zdradziłem graczom jak miała zakończyć się mniej więcej cała kampania. Zrobię to też tutaj:
Graczom brakowało tylko dwóch elementów- życiorysu Justusa z Biblioteki Królewskiej w Lyonesse i dostępu do samej Żelaznej Panienki. po wbiciu w nią miecza Justusa, miała się z z ukrytego w niej kielicha wylać święta woda, która pokazała by fragmenty mapy na obu zdobytych wcześniej zwojach. Ta mapa zaprowadziła by ich na wyspę Thule do podziemnego lodowego pałacu, gdzie ukryty byłby sam Justus Sprawiedliwy Król... żywy. Żywy, ale śpiący wiecznym snem. Mieli też spotkać tam członków organizacji która im przeszkadzała- Magnus Opus. A wśród nich miała być i sama królowa Tytania, która poprosiła by naszych bohaterów o to by nie zdradzali ich sekretu, gdyż mogłoby to sprowadzić na wszystkich poważne kłopoty- ród Justusa ukrył go po to by przeczekać okres jego snu. Liczą na to, że gdy obudzi się znowu będzie rządził tak dobrze jak kiedyś.
Później chciałem rozegrać druga kampanie nie związaną w ogóle z Wiekowym Kłamstwem, lecz w jej trakcie podsuwać graczom wskazówki dotyczące kolejnej kampanii, która miała by dotyczyć odnalezienia sposobu na wyleczenie Sprawiedliwego Króla.
Niestety to mi się już nie uda, chyba, że kiedyś zmuszę się do poprowadzenia tego całkiem innej ekipie (która oczywiście nie przeczytała tego wpisu! :P), bo sądzę, że ta kampania miała duży potencjał.
Mam nadzieję, że moje raporty i ten krótki opis całej kampanii, przyda się jakiemuś mistrzowi gry, który zechce poprowadzić podobną kampanię swojej ekipie.
Pozdrawiam 
Lasard

5 komentarzy:

  1. Zdarza się. Jak gracze przeholują z Va Banque. Nie raz miałem postać na skraju śmierci, ale udało mi się wygrywać konfrontacje.

    Tylko nie wiem, czy 3 morgowskie golemy bojowe na dwójkę Dżentelmenów to nie za dużo. Jeśli Baltazar i Lars nie byli Legendarnymi, raczej nie poradziliby sobie z samymi golemami, a tym bardziej z resztą przeciwników. Dla 4 postaci z ok. 5-6 osiągnięciami oraz ok. 20-25 PD dodatkowymi (zdobytymi), już dwa morgowskie golemy bojowe w konfrontacji walki są groźnymi przeciwnikami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, tak sądziłem, że trochę przegiąłem, ale mam kiepskie wyczucie co do tego i albo stawiam graczom zbyt słabych lub zbyt mocnych przeciwników :/

    OdpowiedzUsuń
  3. No nieźle, cała drużyna w połowie kampanii... I'm impressed :)

    Ja jak się orientuję, że wystawiłem za silnych przeciwników, to przestaję dorzucać karty - a jak się gracze zroientują, to mówię, że mam za słabe i i tak nie ma sensu, kolor nie pasuje albo że mam za dobre i trzymam na finał ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, i dlatego lubię stare, dobre D&D. Skale wyzwania i te sprawy... :P pamiętam, jak ciężko było mi się przestawić, gdy zacząłem prowadzić inne systemy niż dedeki (Arkonę i NS). ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak też bywa co prawda nie chciałem żeby tak wyszło

    OdpowiedzUsuń