WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

sobota, 30 kwietnia 2011

[KB #21] Sztampowe zło - najlepsze zło!

 Będzie to mój pierwszy wpis do Karnawału Blogowego, więc mam nadzieję, że zacznę porządnie i wam się spodoba. Nowy temat dotyczy ogólnie ZŁA i tego co się z nim wiąże. Ja postanowiłem opisać to co w tym lubię najbardziej - sztampowych i tandetnych złoczyńców przez których uśmiech sam ciśnie się na usta.


 Najbardziej sztampowe czyny złoczyńców, a zwłaszcza tak zwanych "Wielkich Złych", czyli geniuszy zbrodni którzy mają pod sobą setki pomniejszych pachołków, to np. szaleńczy śmiech, przedstawianie swojego całego planu głównemu bohaterowi, czy też zostawianie go związanego z bombą, która wybuchnie dopiero za dziesięć minut, dając uwięzionemu czas na skuteczne uwolnienie się.
 Można czasem narzekać na takie motywy podczas oglądania filmów - mi się nie raz zdarzało jęczeć "dlaczego ten idiota nie zabije go od razu?!" Prawda jest jednak taka, że uwielbiam to! No bo powiedzcie mi - jaka by była przyjemność z tego, że złoczyńca strzeli naszemu bohaterowi od tak kulkę w łeb? Według mnie żadna.
 Wielki Zły który nie ma swojego własnego szaleńczego śmiechu, nie może nazywać się prawdziwym złoczyńcą! No bo jaki byłby Dr Evil bez tego swojego maniakalnego śmiechu: http://www.youtube.com/watch?v=odK20vQB-7o ? Jacy byliby inni złoczyńcy bez swojego szaleńczego rechotu? Byliby zwykłymi szarymi złoczyńcami bez wyrazu - takie jest moje zdanie.
 Albo kto lepiej nie przekaże głównemu bohaterowi planu zniszczenia ziemi, jeżeli nie nasz lubiany i ceniony super złoczyńca? To o wiele przyjemniejsze niż znalezienie owych planów maszyny zagłady w zwykłym komputerze - toż to jest zwyczajnie banalne i prostackie, a do tego zabiera nam większość zabawy.
 Ja jako mistrz gry niejednokrotnie narzucałem swoim NPC'om takie charakterystyczne zachowania, często nawet nie zauważając, że przecież już to gdzieś widziałem. I jestem pewien, że wielu z was również tak robi. Taki złoczyńca jest znacznie przyjemniejszy do załatwienia niż "uber mroczny oraz dramatyczny morderca wszystkiego co dobre i różowe". Dlatego nie bójcie się narzucać im podobnych cech! Nie bądźcie sztywni i zabawcie się kosztem bohaterów rzucając im za wroga mściwego szaleńca który z maniakalnym rechotem poda im swój plan na tacy i będzie próbował zniszczyć Amerykę, czy nawet cały świat przy pomocy swojego Super Potężnego Narzędzia Absolutnej Zagłady -  w skrócie SPNAZ!

Pozdrawiam
Lasard

 Wpis powstał z okazji #21 edycji Karnawału Blogowego

2 komentarze:

  1. Mimo wszystko wolę zło mniej klasyczne, naginające konwencję. Zaskakujące, badziej nieprzewidywalne, realistyczne, ludzkie. Mające także tę drugą, dobrą twarz. Majace rodzinę, uczucia, motywacje, swoje życie.

    Żeby potem, gdy cały świat wyda się żyć w odcieniach szarości - a nie jasnej czerni i bieli - kiedy wyskoczy naprawdę czyste zło, wtedy dopiero jest zwrot akcji pełną gębą! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielcy Źli jakich opisujesz wg mnie mogą się znaleźć jedynie w settingach filmowych (tj. Wolsung czy SW) i innych nastawionych stricte na akcje (lub nawet komedię). Nie wiem, czy zdzierżyłbym kogoś takiego chociażby w WFRP, już nie wspominając o WoDzie i innych podobnych.
    Już bardziej wolę takich, jak to piszesz "szarych złoczyńców bez wyrazu", niż takich, którzy rozśmieszą graczy.

    OdpowiedzUsuń