WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

wtorek, 5 kwietnia 2011

SWEPL: Supersi ver. Dark Age sesja I

 Zacząłem prowadzić Supersów znajomym z klubu RPG, który prowadzimy w naszym mieście w Miejskim Ośrodku Kultury CHEMIK. Jest trzech graczy, spotykamy się w soboty o 16:30 i siedzimy do około 20:00 (o ile nas właściciele nie wywalą gdy ktoś wynajmie salę za pieniądze). Chciałem im prowadzić w podobnym stylu co moją pierwszą kampanię, czyli bardziej kreskówkowo. Jednakże oni myśleli, ze będzie to bardziej Dark Age i na sesji zrobili mi masakrę terrorystów- "ręka, noga, mózg na ścianie". Grają Antybohaterami - co nie znaczy, że są źli, tylko po protu nie liczą się ze środkami.
 Szczerze powiedziawszy nie przepadam za takim stylem, bo wychowałem się na kreskówkach, nie na komiksach jak moi znajomi. Ja osobiście przeczytałem w życiu 4 komiksy Marvela, a nie były one z Dark Age. No ale cóż, będę się musiał dostosować...


Uczestnicy:
a)Krzysztof "Darth Misiekh": Marti "Venomus" Black - kiedyś złodziej i kierowca taksówki. Z tego drugiego jeszcze się utrzymuje, ale karierę złodzieja porzucił, by ratować świat. W jakiś tajemniczy sposób udało mu się zapanować nad Symbiontem, który odszedł od Brocka, gdy złoczyńca zginął.
b)Paweł "Havoc": Xenoborg - cyborg, robot z ludzkim mózgiem. Jego umysł zachował najwyraźniej starą osobowość, jednak nie pamięta on kto stworzył jego nowe ciało, kim był i jak zginął.
c)Przemek "Przemo": Ksiądz Edward "The Reverent" Caster - potomek samego generała Custera. Bohaterski ksiądz który po mszy biega z dwururką i nożami-krucyfiksami, oraz nosi kamizelkę kuloodporną z krzyżem na piersi. Posiada płaszcz zapewniający mu niewidzialność, jest przerażający i ma własny pojazd - latający Van "Konfesjonał" ze sztuczną inteligencją o imieniu Święty Piotr. 

Siedziba: ich siedzibą jest spory apartament na ostatnim piętrze wysokiego wieżowca. Kryjówkę mają ukrytą za ścianami ich zwykłego mieszkania.

Opis:
 Ksiądz Caster właśnie zakończył mszę w swojej kaplicy i udał się do mieszkania swojego i reszty drużyny. Przeszedł przez salon, wszedł do jednej z szaf i otworzył tajne przejście do ich centrum dowodzenia, gdzie przed dużym sprzętem komputerowym siedział (jak zwykle między misjami) Xenoborg. Ponarzekał on trochę i spróbował namówić bezimiennego robota do wzięcia chrztu świętego i przyjęcia normalnego imienia, gdyż skoro ma mózg, to jest po części człowiekiem i powinien jakieś mieć, a nieposiadanie go było według księdza poważnym grzechem. Nic tym nie wskórał, więc udał się do pokoju Venomusa który akurat znowu podnosił ciężary. Drzwi do jego pokoju były zamknięte, wiec ksiądz wołał przez nie, by Black w końcu się nawrócił i przestał grzeszyć... oraz zmienił swój czarny, obcisły strój na coś białego i mniej grzesznego.
 U niego również nic nie wskórał, więc udał się z powrotem do centrum dowodzenia sprawdzić, czy będą musieli się czymś tego dnia zająć. Nie mylił się- na jednym z ekranów ukazującym widok z kamery w miejscowej starej elektrowni węglowej zobaczyli jak pod kompleks podjeżdżają jakieś czarne furgonetki i wysiadają z nich ludzie w maskach i z karabinami AK-47. Zabili oni kilku cywilów, resztę złapali i wsadzili do jednego pomieszczenia jako zakładników, a potem z jednego z samochodów wyjęli coś co wyglądało na amatorską bombę atomową.
 The Reverent natychmiast wezwał Konfesjonał który podleciał powoli w górę i zatrzymał się tuż przy ich piętrze, niedaleko specjalnej kładki. Ksiądz wszedł na miejsce kierowcy, a Xenoborg obok niego. Natomiast Venomus który oglądał atak terrorystów w telewizorze u siebie w pokoju, wyskoczył przez swoje okno, przywdział Symbionta i wskoczył na dach samochodu. Polecieli w kierunku elektrowni, wcześniej informując Peacekeepers o tym co zauważyli.
 Lecąc wymyślili plan działania. Gdy znaleźli się na miejscu zniżyli lot i zatrzymali samochód między buczącymi głośno transformatorami. The Reverent wyszedł pierwszy i uruchomił swój płaszcz niewidzialności. Następnie poszedł na tyły budynku nadzoru elektrowni i wszedł do pomieszczenia w którym przetrzymywano cywilów, podkradł się do pilnującego ich terrorysty... i tuż przy tych wszystkich niewinnych ludziach odciął mu głowę.
 Gdy cywile byli bezpieczni The Reverent dał sygnał pozostałym. Xenoborg wyszedł zza jednego z transformatorów i strzelił do grupy terrorystów ze swojego działka rozrywając jednego na strzępy a innego rzucając na przewody smażąc go na skwarkę. Pozostali przeżyli jednak byli trochę zszokowani tym co się stało. W tym samym czasie Venomus wbiegł do budynku wyważając drzwi i spotkał czwórkę żołnierzy wychodzących z głównego pomieszczenia. Zaczęli do niego strzelać, lecz efekt był taki, że dwóch z nich zginęło postrzelonych przez towarzyszy. Venomus natychmiast zareagował, uderzając jednego z nich dużymi stalowymi drzwiami. Po jego ciosie w pokoju obok słychać było jak jakiś komputer został roztrzaskany, gdy ze sporym impetem uderzył w niego martwy człowiek.
 Na zewnątrz dochodziło do niebezpiecznej walki- Xenoborg zabił już większość przeciwników i sam został odrobinę nadwątlony, gdy kilka kul z AK-47 pokiereszowało jego części. Natomiast Ksiądz z innego pomieszczenia rzucał granaty w swoich wrogów, a gdy pozbył się kilku wykończył resztę jednym strzałem ze strzelby.
 Gdy skończyła się walka został już tylko dowódca terrorystów, który w jednym z pomieszczeń trzymał zapalnik bomby i groził jej aktywowaniem. Wtedy The Reverent wszedł po cichu do pomieszczenia korzystają ze swojej niewidzialności i gdy stanął przed mężczyzną pokazał się i wypowiedział gromkim głosem różne przestrogi o grzesznikach, piekle itp. Przeraził tym terrorystę, który po chwili odłożył broń i zapalnik na ziemię i poddał się.
C.D.N.

Wrażenia z sesji: krótko bo o większości napisałem na początku wpisu- mimo, ze nie przepadam za tymi klimatami, uważam że było fajnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz