WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

środa, 6 kwietnia 2011

SWEPL: Weyard - za Króla i Ojczyznę! Sesja II

Druga sesja rozegrana 05.04.11 również trwała tylko 3 godzinki, ale i tak zdążyliśmy zrobić to co najważniejsze. Nie było na tej sesji dużo akcji, więcej balowania i dyskutowania.


Uczestnicy:
a) Ja: MG,
b) Wiron: sir Cador z Wybrzeża - Palladyn Jupitera.
c) Kelly: sir Tallamir z Wybrzeża - rycerz i dowódca wojskowy.


Opis:
 Cadora i Tallamira obudziło pianie koguta. Wstali szybko i zaczęli przygotowania do ceremonii, która miała odbyć się popołudniu- służący rodowi Wybrzeża chłopi przygotowali im wodę do kąpieli, przyszedł miejscowy golibroda, a pancerze rycerzy zostały porządnie wypolerowane. Gdy byli już w pełni gotowi i nadeszło południe, wyszli na zewnątrz, gdzie właśnie podjechał wóz w którym siedzieli sir Patrick i Malcolm. Rycerze usiedli obok swoich mistrzów, a gdy wóz powoli ruszał, Tallamir rzucił zgryźliwy komentarz do swojego brata Eryka.
 Wóz powoli sunął przez miasto Vale kierując się na zamek; ludzie przyglądali się mu, a dzieciaki biegły obok niego, prosząc o jakieś datki. W końcu powóz zbliżył się do wrót zamku, gdzie stało teraz kilku strażników z pikami, odzianych w eleganckie mundury. Wóz zwolnił, by strażnicy mogli nadążyć za nim idąc obok niego w dwóch rzędach po pięć osób. Odprowadzili oni ich wpierw do dwuskrzydłowych wrót, prowadzących do sali tronowej, przed którymi wóz zatrzymał się, a woźnica otworzył drzwi rycerzom. Gdy wyszli udali się wolnym krokiem w stronę wrót, a strażnicy obok nich, jako straż przyboczna. Sir Patrick i Malcolm szli tuż za swoimi byłymi uczniami, jak nakazuje zwyczaj w Angarze.
 Wrota otworzyło im dwóch strażników, a wtedy Cador i Tallamir zobaczyli dużą udekorowaną salę tronową, stoły zastawione najróżniejszym jedzeniem i alkoholem, oraz mnóstwo ludzi stojących obok długiego czerwonego dywanu, który prowadził do tronów na których siedzieli król Mark i jego siedmioletnia córka Selenia. Straż przyboczna szybkim krokiem minęła Cadora i Tallamira i stanęli niedaleko schodów prowadzących do tronu robiąc szpaler reprezentacyjny. Gdy nasi bohaterowie wraz ze swymi mistrzami przeszli pod pikami strażników i odłożyli broń głośno stukając nimi o ziemię. Wtedy Cador i Tallamir stanęli przed schodami i natychmiast klęknęli na prawym kolanie, a sir Patrick i Malcolm zrobili to samo obok nich.
 Król Mark wstał wtedy ze swojego tronu, stanął nad naszymi bohaterami i zaczął przemawiać- powitał wszystkich przybyłych, zdradził co czeka nowych rycerzy i zapewnił ich, ze zdobędą sławę i bogactwo. Później nakazał wstać sir Patrickowi i Malcolmowi i przedstawić swoich byłych uczniów. Gdy Ci to zrobili Tallamir i Cador wstali i złożyli rycerska przysięgę. Później ponownie uklęknęli na prawej nodze, a król pasował ich na rycerzy, kładąc im na ramionach ciężki pozłacany miecz. Później zaprosił wszystkich do zabawy!
 Postawiono dodatkowe stoły obok tronu, a Cador i Tallamir usiedli obok króla i księżniczki. Mała Selenia przyglądała się maślanymi oczkami Cadorowi. Selenia była małą, uroczą istotką o ognisto rudych włosach, której nigdy nie brakowało energii do zabawy, a wszystkich znajomych swego ojca nazywała wujkami i ciociami. Poprosiła ona Cadora by z nią zatańczył, a potem pociągnęła go na środek sali, gdzie odbywały się harce. Mała Selenia tego dnia niemal wykończyła Cadora, gdyż zapatrzona w niego jak w obrazek, nie dała mu prawie chili wytchnienia... prócz krótkich przerw, by rycerz mógł się czegoś napić, lub coś zjeść. Dała mu też krótką chwilę przerwy, choć nie miał on wtedy jak odetchnąć, gdyż król zaproponował by Cador zmierzył się na miecze treningowe z sir Patrickiem. Krótki honorowy pojedynek zakończył się tym, że Cador bezkompromisowo pokonał swojego byłego mistrz, nie dając mu nawet najmniejszych szans na wygraną. Sir Patrick był tym lekko zaskoczony, ale ostatecznie zaśmiał się gromko, chwaląc się jako wspaniałego nauczyciela, skoro jego uczeń zdołał go przerosnąć w umiejętności fechtunku.
 W międzyczasie Tallamir zdążył napsuć krwi swojemu bratu, zapraszając jego żonę do tańca, oraz podyskutować z królem na temat przyszłych misji które ich czekają. Był dość niecierpliwy i poprosił króla by jak najszybciej znalazł dla nich jakąś robotę. Król zgodził się na to i powiedział by obaj rycerze przyszli nazajutrz popołudniu. Dał im też prawo zabrania ze sobą dwóch żołnierzy z koszar, obiecując, że przez pierwsze pół roku służby sam opłaci ich żołd.
 Po zmroku bal dobiegł końca, a ludzie rozeszli się do swoich domów. Cador i Tallamir wrócili powozem, którym wcześniej przyjechali. Podjeżdżając pod willę Eryka, gdzie dostrzegli, że służba wyciąga właśnie całkowicie pijanego brata Tallamira. Cador i jego kuzyn postanowili zrobić kawał ich krewniakowi, więc położyli go na starej kanapie a ją nieopodal kurnika.
 Rano zamiast piania koguta obudził ich głośny krzyk i stek bluzgów dobiegający zza domu, gdzie pozostawili śpiącego Eryka. Tallamir poszedł na dół i udając wielką troskę spróbował uspokoić swego brata, ten jednak w gniewie pogroził mu palcem, machnął ręką i poszedł do swojego pokoju się wykąpać.
 Cador i Tallamir mieli kilka godzin do spotkania z królem, więc poszli przed tym skorzystać z jego oferty i nająć dwóch żołnierzy do służby. Przyłączyło się do nich dwóch mężczyzn: łucznik i wojownik.

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz