WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

środa, 20 kwietnia 2011

SWEPL: Weyard - za Króla i Ojczyznę! Sesja IV

Sesja rozegrana 19.04.11 - Skype był przeciwko nam i co chwilę się rozłączał a wiązały się z tym kolejne problemy. Sesja potrwała tylko godzinkę.


Uczestnicy:
a) Ja: MG,
b) Wiron: sir Cador z Wybrzeża - Palladyn Jupitera.
c) Kelly: sir Tallamir z Wybrzeża - rycerz i dowódca wojskowy.


Opis:
 Nasi rycerze wrócili do Vale i przed miastem dostrzegli kilkuset żołnierzy szykujących się do wymarszu. Nie było jednak wśród nich nikogo kto wyglądał by na prawdziwego rycerza. Tallamir wypytał więc żołnierzy o to gdzie jest sir Roderick i dowiedział się, że przebywa on teraz u króla, gdzie ustalają sprawy dotyczące podróży do lasu Mogall. Cador i Tallamir postanowili im nie przeszkadzać, więc udali się do karczmy.
 Gdy już się trochę napili nadeszło południe, więc Tallamir udał się odprawić swoją codzienną modlitwę. Wtedy zauważyli jak zbliża się do nich mężczyzna który tydzień temu w imieniu króla Marka przekazał im zadania. Powiadomił on ich, że król i sir Roderick czekają na nich, a później zaprowadził obu do zamku. Tam w sali tronowej czekali już król i młody sir Roderick odziany w zbroję płytową. Wszyscy wymienili między sobą uprzejmości i zaczęła się dyskusja- wpierw dotycząca misji którą wykonywali Cador i Tallamir. Za pozbycie się orków i pomoc w dostarczeniu sprzętu do zachodniej warowni król nagrodził ich obu wspaniałymi rumakami bojowymi. Poinformował ich też o wydarzeniach w północnej i południowej twierdzy- w tej pierwszej grupa goblinów zrobiła sobie podkop próbując zaatakować strażników, lecz wyszli tuż pod rozstawionym gdzieś z boku ciężkim sprzętem który narobił sporo hałasów ostrzegając żołnierzy; natomiast wozy które dostarczały sprzęt do południowej zostały napadnięte przez bandytów, ale na szczęście ludzie króla Marka obronili towar.
 Później przeszli na temat podróży do lasów Mogall - król i sir Roderick zastanawiali się nad tym którędy iść do tamtej części Angary - przez niebezpieczne góry czy dłuższą drogą czyli pustynią. W końcu Tallamir wpadł na pomysł by udać się na południe do portu w Kalay i stamtąd przepłynąć łodzią wzdłuż kontynentu. Wszyscy zgodzili się z jego planem a król natychmiast wysłał posła, który ma udać się do Kalay z informacją by przygotowano tam dla nich łódź.
 Wtedy król zwrócił się do naszych rycerzy z pytaniem o to czy nie załatwili by czegoś po drodze, gdyż będą bardziej mobilni niż kilkuset pieszych żołnierzy- mieli udać się do małej miejscowości na południowy-wschód od Vale, by dowiedzieć się dlaczego tamtejsi mieszkańcy nie chcą płacić podatków.
C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz