WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

środa, 8 czerwca 2011

SWEPL: Weyard - za Króla i Ojczyznę! Sesja VIII

Sesja rozegrana 06.06.11


Uczestnicy:
a) Ja: MG,
b) Wiron: sir Cador z Wybrzeża - Palladyn Jupitera.
c) Kelly: sir Tallamir z Wybrzeża - rycerz i dowódca wojskowy.


Opis:
 Okręt już wypływał na pełne wody, zostawiając za sobą rzeki Angary. Dla prawie wszystkich członków naszej drużyny nie była to przyjemna podróż - pierwsze dni na okręcie spędzili cierpiąc na chorobę morską i wymiotując. Tylko Tallamir nie miał takich problemów żołądkowych, więc opiekować się swoimi kompanami. Na szczęście gdy wypłynęli już na ocean, wody trochę się uspokoiły, statek przestał się tak huśtać i ludzie poczuli się znacznie lepiej. Jeszcze tylko sir Roderick i kilku żołnierzy cierpiało męki.
 Cador i Tallamir obserwując błękitne wody oceanu zostali zaproszeni przez kapitana Brolda do jego kajuty na jakiś poczęstunek i szklaneczkę rumu oraz herbaty dla Cadora (białego wina niestety na statku nie było). Podyskutowali tam na temat podróży, czekającym na nich zadaniu, życiu rodzinnym i planach na przyszłość. Cador pochwalił się też, że wpadł na pomysł dotyczący zagadki króla Kadharda, jednak nie wie czy to będzie dobry trop, bo wciąż nie potrafi powiązać ze sobą kilku rzeczy.
 Podczas rozmowy ktoś szybko wparował do kajuty kapitana i poinformował o zbliżającym się galeonie. Kapitan wziął swoją lunetę i wraz z naszymi bohaterami opuścił pokój, by przyjrzeć się zbliżającemu statkowi. Okazało się iż zbliżali się piraci - z czarną banderą zawieszoną na maszcie, płynęli.prosto na ich okręt. Byli jednak daleko, więc była jeszcze szansa na ucieczkę. Tallamir zaproponował by w razie gdyby nie zdołano uciec kapitan wymusił na piratach dokonanie abordażu - Tallamir chciał ukryć żołnierzy na dole i zaskoczyć niczego nie spodziewających się napastników.
 Taki był plan i tego się trzymali. Kapitan piratów okazał się lepszym żeglarzem i bardzo szybko dogonił Zemstę Królowej Anny, zrównał się z nią i po oddaniu jednej salwy ostrzegawczej z kilku dział nakazał poddanie się w ich ręce i oddanie wszelkich kosztowności. Po chwili zarzucili liny, zbliżyli się do statku i postawili między nimi trapy. Wtedy ludzie sir Rodericka (który wciąż wymiotował w swojej kabinie, gdyż Tallamir prosił go by nie przemęczał się za bardzo) wyskoczyli na zewnątrz i bez problemu rozgromili piratów.
 Kapitan piratów został schwytany przez członków załogi Zemsty Królowej Anny. Cador i Tallamir wzięli go na stronę, by porozmawiać i wyciągnąć z niego kilka informacji. Po krótkiej dyskusji i obcięciu mu jednego palca pirat wyznał, że w swojej kajucie ma skrzynię ze złotem i ukrytą za komodą mapę prowadzącą do zakopanego przez niego skarbu. Nasi bohaterowie zostawili go w spokoju i udali się na pokład drugiego statku, do kajuty kapitana.
 W niewielkim pokoju koło łóżka zauważyli nieduży kufer wypełniony złotymi monetami i klejnotami szlachetnymi. Wzięli z niej to co najkosztowniejsze i trochę monet dla pozorów zostawiając skrzynię opróżnioną do połowy. Później za komodą znaleźli podłużną tubę z mapą w środku. Wyszli z pokoju i wrócili na Zemstę Królowej Anny, by schować gdzieś worek z pieniędzmi, a potem poinformować kapitana Brolda o tym, że na zdobytym okręcie znajduje się skrzynia ze złotem. Dogadali się z nim jeszcze na temat sprzedaży zdobytego okrętu. Na koniec wszystko oszacowali i wycenili - z wyliczeń wyszło na to, że Cador i Tallamir zarobią razem 38 tyś denarów. Gdy statki ruszył w dalszą drogę nasi bohaterowie zaczęli rozmyślać co zrobią z taką ilością pieniędzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz