WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

środa, 6 marca 2013

Armie apokalipsy - Świątynia w opałach I

Poprowadziłem sesję w Armie Apokalipsy 4 graczom. Wbrew zaleceniom twórców nie dałem im podręcznika do przeczytania, bo musielibyśmy czekać jakieś pół roku na pierwszą sesję. Niestety sprawiło nam to dużo problemów - gracze nie ogarniali zbytnio świata, tworzenie postaci zajęło nam bite 4 godziny. Próbowałem zrobić sandboxa, ale część graczy nie była przyzwyczajona do takiej swobody i przez to mieli problemy z wciągnięciem się w świat.


Aniołowie:
1) Maciek: Ezekiel, Seraph z Zakonu Ofiela
2) Dawid: Nataniel, Erel z Zakonu Raguela
3) Bartek: Taerion, Ophan z Zakonu Mechakiela
4) Wiktor: Venahel, Seraph z Zakonu Mechakiela





Moje założenia były takie: Świątynia w mieście została odkryta i zaatakowana przez Upadłych. W trakcie bitwy zginął Egzarcha i wiele Sług Pana. Anioły musiały szybko przenieść swoją kryjówkę w bezpieczne miejsce. Teraz Świątynia znajduje się w starej zajezdni pociągów. Na nowego Egzarchę została wybrana Harielitka, która znana jest z tego, że pragnie mieć potomka, ale zna konsekwencje i trzyma większość ludzi z dala od siebie. Przygarnia za to jako natchnionych matki z małymi dziećmi i kobiety w ciąży. Z racji tego, że świątynia jest osłabiona na ziemię zesłana została pomoc w postaci kilku dość potężnych, ale początkujących aniołów, którzy mają większą uwagę Stwórcy - są to postacie graczy, którzy zaczęli na drugiej pieczęci, ale ilość punktów na Charyzmaty mają jak aniołowie na pieczęci czwartej. Cała czwórka została Akolitami pod przywództwem Templariusza z Zakonu Zeruela - Astrianny. Przygoda zaczyna się tydzień po ich przebudzeniu.

Opis:
 Cała czwórka przebudziła się wcześnie rano w swoich pokojach w Świątyni - przerobionych na niewielkie mieszkania wagonach. Ezekiel wyszedł zapalić i dołączył do niego Nataniel, Venahel nakarmił swojego sokoła, Taerion rozprostowywał skrzydła. Przez ostatni tydzień zdążyli przyzwyczaić się do nowych ciał. Później wszyscy udali się do drugiego budynku, gdzie w dużej sali postawiono salę do ćwiczeń. Na ziemi medytując siedziała tam Astrianna. Na początek wypomniała im, że znowu się spóźnili, potem poinformowała, że Egzarchini szykuje dla nich przyjęcie powitalne, choć nie wie jeszcze kiedy się odbędzie. Jednak z tego powodu BG będą musieli dać coś w prezencie przywódczyni Świątyni. W trakcie dyskusji Nataniel rzucić w jej stronę kilka świńskich propozycji, ale Anielica wydawała się nie zainteresowana mężczyzną. Później zarządziła trening latania, a gdy Taerion odmówił wykonania jakiegoś zadania kazała mu uklęknąć i pocałować ją w stopę w ramach przeprosin. Po treningu wszyscy się rozeszli.

 Taerion udał się do swojej willi na przedmieściach, odpocząć w jacuzzi. Ezekiel poleciał do swojej kryjówki na dachu jednego z wieżowców w centrum, gdzie przechowywał trochę swoich zabawek. Liczył na to, że znajdzie tam coś co będzie mógł wręczyć Egzarchini.Vanahel został w świątyni by wyznać swoje grzechy Spowiednicce, za które dostał jako pokutę codzienną godzinną modlitwę pod kaplicą swojego Patrona. Po spowiedzi zaczął ją wypytywać o sytuację w Świątyni i charakter oraz upodobania jej przywódczyni. Nataniel natomiast udał się do swojego starego znajomego, który był paserem - Boba. Popytał go czy wie gdzie można zdobyć porządny samochód (chciał go wręczyć Egzarchini). Dowiedział się, że niedawno do portu zawitał statek, w którym talibowie przeszmuglowali kilkadziesiąt kradzionych fur. Nataniel poprosił kumpla by powiedział mu dokładnie gdzie znajdzie te samochody, za co Bob zażądał tysiąca dolarów. Nataniel obiecał mu pieniądze w zamian za informacje. Ustalili, ze spotkają się w Central Parku i tam się wymienią.

 Nataniel udał się do Taeriona prosić go o pieniądze na całą operację a potem udał się do parku, gdzie wymienił się z Bobem - paser dał mu puszkę mówiąc o tym, ze ma podwójne dno, a potem odszedł z kasą. Nataniel znalazł w niej kartkę z listą 30 numerów kontenerów. Potem zadzwonił do swoich ludzi i poinformował ich o tym, ze zajmą się przejęciem kradzionego towaru. Kazał im też udać się do portu na przeszpiegi. Na koniec przedzwonił do reszty drużyny by poprosić ich o stawienie się w Central Parku. Ezekiel znalazł u siebie tylko runiczne kajdanki, które postanowił wziąć ze sobą na spotkanie z Natanielem. Natomiast Venahel ruszył do parku po tym jak wypytał o wszystko co chciał Spowiedniczkę i nie udało mu się zaciągnąć jej do łóżka. Taerion w tym czasie był świadkiem jak jakiś mężczyzna zadźgał kobietę. Nie udało mu się jej uratować, a mordercę postraszył i wysłał do kościoła. Tam też sam się udał by pomodlić się za zmarłą i popilnować przerażonego bandytę. Przez dłuższy czas nie odbierał też telefonu od Nataniela, gdyż to uważał za ważniejsze od ich misji.

 Nataniel, Venahel i Ezekiel postanowili rozpocząć misję bez Taeriona. Nataniel został wczesniej poinformowany przez jednego ze swoich ludzi, o tym, że wśród talibów znajduję sie jakiś dziwny człowiek o przerażającej aurze i dużych rogach. Wsiedli do pancernej ciężarówki, w której siedziała dziesiątka żołnierzy tworząca oddział Nataniela i ruszyli do portu. Tam gdy wszyscy wysiedli dopiero dołączył do nich Taerion lądując między ludźmi. Ci byli zszokowani widząc skrzydlatego człowieka i wycelowali w niego broń. Reszta aniołów zdołała uspokoić ludzi, a potem ochrzanili swego kompana za nieprzemyślany czyn.

 Nataniel kazał swoim ludziom okrążyć talibów i nie strzelać bez rozkazu, a nawet wtedy zostawić w spokoju rogatego. Kiedy anioły zakradły się do miejsca w którym kontenerów strzegli żołnierze z karabinami maszynowymi, zobaczyli rogatego mężczyznę. Wyczuli wtedy, że istota ta jest przesiąknięta złem. Postanowili go schwytać żywcem by później przesłuchać. Cała akcja poszła dość sprawnie - zaskoczeni terroryści i demon nie miały szans. Kiedy Ezekiel nałożył Upadłemu runiczne kajdanki, ukazał on swoją prawdziwą formę - urósł dwukrotnie, jego skóra zrobiła się czerwona i gorąca, nogi zamieniły się w kopyta. Wściekłego demona postanowili zabrać do domu Taeriona. By ni uciekł zabezpieczyli wnętrze ciężarówki pancernej Znakami. Później wsiedli do luksusowych kradzionych samochodów i ruszyli do willi Taeriona. Nataniel nakazał też swoim ludziom zawieźć tam kilka pojazdów, a resztę mogli sobie zabrać dla siebie.

 W willi Taeriona spotkali Astriannę, która przyszła poinformować ich, że przyjęcie powitalne dla nich rozpocznie się tego dnia o północy. Zaciekawiona ich jeńcem poinformowała ich, że demon pewnie nic nie powie, ale mogą próbować. Anioły trochę postraszyły demona, ale ten tylko śmiał się z nich i odgrażał. W końcu Taerion sięgnął po miecz i przyłożył mu go do głowy grożąc śmiercią. Demon tylko szyderczo się uśmiechnął, wychylił głowę do tyłu a potem szybko nadział się na ostrze ginąc na miejscu. Po chwili konsternacji Taerion dostał ponownie reprymendę od swoich towarzyszy, za co później wydarł się na nich w gniewie i wyrzucił ze swojego domostwa, przez co zgrzeszył.

 Kiedy zbliżał się bal wszyscy powoli się szykowali - odpoczywali, przebierali, myli, trenowali itp. Taerion udał się do Spowiedniczki by pozbyć się ciążącego na nim grzechu. Jako pokutę otrzymał nakaz modlitwy przy kapliczce, oraz spędzenia całego balu bez odezwania się.

 W końcu zbliżało się przyjęcie. Do północy zostało jakieś 10-15 minut i wszyscy oczekiwali na przybycie Egzarchini. Wszyscy z niecierpliwością spoglądali na zegar wiszący na suficie. W końcu Nataniel się zirytował i postanowił przyśpieszyć rozpoczęcie balu - korzystając z jednego z Charyzmatów niezauważenie podleciał do zegara i przestawił wskazówki tak, ze wybiła północ. Na salę pośpiesznie wkroczyła Egzarchini - Erivia, odziana w piękną suknię balową jakie nastolatki ubierają na bal maturalny, z rozpostartymi skrzydłami i z dziwną mgiełką tworzącą się u jej stup. Za nią weszły dwie jej Natchnione, każda z wózkiem dziecięcym w którym leżał jakiś bobas.

 Anielica podeszła do czwórki BG i Astrianny, przywitała się z nimi, a oni wręczyli jej prezenty - klucze do kilku samochodów, oraz bukiet kwiatów, które przyniósł Taerion. Później wszyscy usiedli przy wspólnym stoliku gdzie szybko Nataniel stwierdził, że się nudzi. Erivia zaproponowała pokaz ich umiejętności w niewinnej konfrontacji ich z Astrianną. Wszyscy się zgodzili, a potem udali po swój sprzęt, który zabrali do sali treningowej w której miał się odbyć pojedynek.

 W trakcie pojedynku rozegranego na zasadach Epickiego Starcia w ruch poszły wszystkie zdolności i Relikwie jakimi dysponowały Anioły. Niektórzy aktywowali tez formy Adon. BG mieli nad swoją szefową niewielką przewagę - w pojedynkę najpewniej nie stanowiliby dla niej zagrożenia. W ostateczności i tak wyszło na to, że to ona miała większy Potencjał, ale znacznie mniej Charyzmatów i Punktów Zwycięstwa. Kiedy Astriannie skończyły się Charyzmaty i widocznie przegrywała wściekła się i aktywowała formę Adon, która niewiele jej dała, bo w końcu i tak przegrała przygwożdżona do ziemi przez zrzucone z sufitu topory, które służyły jako przeszkody. Nic jej się nie stało, a po zakończeniu pojedynku jej słudzy pomogli jej się podnieść z ziemi.

 Po całym tym pokazie bal trwał jeszcze kilka godzin, a po nim Astrianna zaprosiła Venahela do swojego łoża, gdzie spędzili kilka miłych chwil.

C.D.N.

Wrażenia z sesji: nie było źle, ale mogło być lepiej. Tworzenie postaci zajęło nam 4 godziny, przez co mieliśmy mniej czasu na samą sesję. Gracze byli trochę przytłoczeni tym jaką wolność im dałem. W trakcie Epickiego Starcia Dawid poszedł spać. Bartek miał kilka nieprzemyślanych pomysłów. Ja od siebie nie dałem im zbyt dużo motywacji do działania. Udało im się jednak wpaść na kilka ciekawych pomysłów. Epickie starcie wyszło całkiem fajnie - z każdą rundą szło nam to coraz lepiej i sprawniej.
Mechanika ogólnie się sprawdziła, choć przy tworzeniu postaci jak już mogliście się domyśleć jest dość ciężko. Ze znajomością świata jest jeszcze trudniej, bo jest tego sporo, a nie ma jak tego graczom streścić. Graczom czasem zdarzało się zapomnieć, że ich postacie pamiętają życie ludzi, których ciała przejęli.
Mieliśmy na sesji tez drobny problem w postaci dwóch dziewczyn które zostały przyprowadzone jako obserwatorki i towarzyszki Dawida i Wiktora. Miały dość duże obiekcje gdy w grę wchodził seks postaci ich facetów z nieistniejącymi Anielicami.

5 komentarzy:

  1. Obserwatorzy na sesji to samo zuo :P Jak dla mnie całkiem miła sesja, choć chyba trochę za dużo wolnego czasu mieli gracze (ja wolę jednak trochę przyśpieszać akcję). Fajny raport, czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja obserwatorka poszla spac ;) zreszta z powodu podobnego co potem ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli chodzi o zbyt małą ilość podręczników w drużynie, to mam nadzieję, że może pomoże opcja zakupu wersji elektronicznej :-) Szczegóły u nas na www.ArmieApokalipsy.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to na razie nie będzie tak potrzebne, bo Dawid i Maciej zachęceni systemem kupili sobie na spółkę jeden podręcznik papierowy :)

      Usuń
    2. Będzie, będzie. Wersji papierowej nie wezme do pracy. A jak będe czytał na ekranie komputera nikt się nie przyczepi :P

      Usuń