WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

poniedziałek, 13 maja 2013

Wolsung: raport z sesji poprowadzonej nowicjuszom II

No i odbyła się już druga sesja przygotowująca mnie i moich graczy do rozpoczęcia Operacji Wotan. Skład drużyny na tą sesję trochę się zmienił (nie było Dominiki, ale jeszcze wróci) i muszę przyznać mam problem by jakoś połączyć jedną postać z pozostałymi, tak by się nie rozdzieliły. Sesja mi trochę nie wyszła - byłem zmęczony, markotny i nie miałem weny (być może to wina panującej wtedy pogody).

Gracze:
a) Kamil: Wilkun Chrobry - Niziołek ze Slavii, Ryzykant, Technomag - oficjalne wynalazca zamków zabezpieczajacych sejfy, domy itp. Nieoficjalnie złodziej-dżentelmen, który korzysta ze swoich wynalazków by okradać innych bogaczy.
b) Agnieszka: Elena Kirmi - Elf z Alfheimu, Salonowiec, Bon Vivant - znana skandalistka i uwodzicielka, która owinęła sobie wokół palca wielu mężczyzn z wyższych sfer. Zawsze ubrana w najwspanialsze kreacje wiodących projektantów mody.

Fragment z gazety The New Ness Times:
 Wczoraj odbył się bal zorganizowany w posiadłości lorda Jamesa Fouleya, na który zaproszenie dostał jeden z naszych reporterów. Jak donosi doszło tam do poważnego skandalu z udziałem znanej arystokratki Isabelle La Pierre. Kobieta została oskarżona o kradzież diamentowej kolii, która miała być prezentem lorda Fouleya dla organizatorki przyjęcia i jednocześnie znanej rywalki panny La Pierre Eleny Kirmi.
 Jak twierdzi sam lord:
-O kradzieży dowiedziałem się, gdy udałem się po kolię do mojego gabinetu, by później wręczyć ją pannie Kirmi. Natychmiast nakazałem rozpocząć poszukiwania i wróciłem na przyjęcie by uspokoić moich gości. Panna La Pierre przez całe przyjęcie zabiegała o moje względy i widziałem jak spogląda na pannę Kirmi - z nieskrywaną wrogością i odrazą. To spojrzenie mi się nie podobało, ale z drugiej strony chciałem by te dwie piękne kobiety walczyły o moje względy. Toteż byłem później bardzo zaskoczony, gdy okazało się, ze Isabelle posunęła się do tego, by ukraść prezent Eleny. Nie wiem tylko jak się o nim dowiedziała. Na szczęście cała ta sytuacja nie popsuła nam zabawy i nawet udało nam się później rozegrać miłą partyjkę pokera. Jeżeli mogę to chcę tutaj pogratulować panu Wilkunowi Chrobremu wspaniałej gry.

Jak donoszą nasi informatorzy panna La Pierre została już zwolniona z więzienia dzięki wpłaceniu przez jej ojca kaucji wynoszącej jeden tysiąc Dolarów.
Jak do tego doszło:
 Pan Wilkun Chrobry czekał właśnie w kolejce do posiadłości lorda Fouley. Przy drzwiach stał golem-kamerdyner, który pobierał od gości zaproszenia na bal i wpuszczał ich do środka. Dżentelmen który stał w tym momencie jako pierwszy właśnie gorączkowa przeszukiwał kieszenie swoje i swojej partnerki w poszukiwaniu biletu. Ale go już nie miał, bo bilet leżał ukryty w kieszeni marynarki pana Chrobrego, który podwędził go już w pociągu, którym przybyli do pobliskiego miasta. Dzięki niemu zdołał się właśnie dostać do posiadłości lorda Fouleya. Teraz Chrobremu wystarczyło tylko znaleźć jego sejf i ukraść z niego kosztowności tak samo jak zrobił to parę dni temu podczas włamania do banku w New Ness, o którym do dziś jest mowa w gazetach.
 Już po wejściu Chrobremu dane było spotkać samego Fouleya, jego trzy stałe towarzyszki i jeszcze pannę Kirmi. Wilkun został zaproszony przez młodego lorda na prosty konkurs strzelecki na tyłach domu, a panie dołączyły się by wszystkiemu się przyglądać. W turnieju poza Fouleyem i Wilkunem miało uczestniczyć jeszcze 3 pracowników lorda. Konkurs miał polegać na strzelaniu do jabłek z różnych odległości, a kto na danej spudłuje odpada. Już w pierwszej rundzie z 15 jardów odpadli wszyscy pracownicy Fouleya. Po 20 jardach do konkursu dołączyła się panna Kirmi. Niestety zarówno Elena jak i Wilkun odpadli na 25 jardach, a konkurs wygrał lord Fouley. Po tym turnieju wszyscy rozeszli się w swoją stronę.
 Nazajutrz wszyscy mieli się spotkać dopiero na balu. Wilkun wprawiał się przed przyjęciem popijając jakiś alkohol, a Elena kończyła przygotowania balu i odciągała Fouleya od pokoju w którym ukrywały się na razie podopieczne Dereni Thords szykujące się na pokaz.
 Gdy w końcu nadeszła 17 wszyscy zebrali się przed drzwiami do sali balowej. Elena urządziła salę łącząc styl windian z sunnirem. Kiedy wszyscy wchodzili do środka kobieta zauważyła swoją rywalkę w zalotach Isabelle La Pierre. Elena została szybko zaproszona do tańca przez Fouleya, a Wilkun w końcu zaczął działać. Chrobry podszedł do jednego z golemów-kamerdynerów i podłączył do niego swojego mini-golema, a potem rozkazał mu zaprowadzić siebie do sejfu lorda. Kiedy dotarli do jego biura, golem odsunął jedną z półek odsłaniając sejf ukryty w ścianie, a potem na polecenie technomaga wrócił na bal, zapominając o tym co się tutaj wydarzyło. Później mężczyzna zabrał się za otwarcie sejfu co zajęło mu bardzo mało czasu. W środku znalazł piękną diamentową kolię i trochę papierów wartościowych. Kiedy je wyjął usłyszał czyjeś kroki i śmiech na korytarzu. Okazało się, że to lord Fouley zbliżał się do swojego gabinetu wraz ze swoimi towarzyszkami. Mężczyzna powiedział im by wracały na razie na salę, bo on musi zajrzeć do gabinetu i zabrać prezent, który kupił pannie Kirmi. Chrobry śpiesząc się zamknął sejf, zasunął szafkę i wyszkoczył za okno, gdzie schował się na gzymsie. Po chwili usłyszał krzyk Fouleya i jak najszybciej udał się do swojego pokoju, gdzie kolię schował na drugim dnie szafki, a potem uciekł na salę, tak by nikt nie zauważył, że wychodził.
 W sali balowej zrobiło się zamieszanie związane z kradzieżą, ale Fouley szybko wszystkich uspokoił i zabawa została wznowiona. Elena ujrzała jak Isabelle zaczyna flirtować z młodym lordem, więc sama szybko wzięła do tańca jakiegoś młodego człowieka by wzbudzić zazdrość w Jamesie. Nic jej to jednak nie dało. Chrobry wdał się w dyskusję z jakimś krasnoludem na temat kradzieży kolii. Mężczyzna przedstawił mu się jako właściciel banku, który niedawno został okradziony. Wtedy to Wilkun prawie się wkopał mówiąc, że szkoda, że jeszcze nikt nie złapał przestępcy, który dopuścił się obu tych przestępstw, a przecież nikt nie wie, czy zrobiła to jedna osoba. Bankier odszedł na bok podejrzliwie spoglądając na Chrobrego. Wtedy Elena wpadła na pomysł jak pozbyć sie rywalki: ukradła jednej z dam przebywających na balu cenną bransoletę i wsadziła ją do torebki Isabelle. Gdy po kilkunastu minutach okradziona dama zorientowała się, że coś jej zaginęło Kirmi zaproponowała by przeszukać wszystkich gości i sama poszła na pierwszy ogień. Po chwili oczywiście znaleziono ją w torebce Isabelle i natychmiast nakazano przetrząsnąć jej pokój w poszukiwaniu kolii. Wilkun postanowił wykorzystać sytuację, szybko przekradł sie do swojego pokoju zabrał kolię, przekradł się do pokoju panny La Pierre i umieścił naszyjnik w jej torbie z ubraniami, a potem wyskoczył przez okno. Po jej znalezieniu przez pracowników Fouleya, Isabelle została przekazana policji, a medalion przekazany prawowitej właścicielce: Elenie. Wszyscy wrócili znowu na bal.
 Na dole do Wilkuna podszedł ponownie owy właściciel okradzionego przez niego banku i zaczął go przepraszam, gdyż podejrzewał, że to on jest tym złodziejem i nawet zdążył o tym powiedzieć kilku gościom, ale już naprostował sytuację.
 Bal trwał jeszcze kilka godzin. Część gości (zwłaszcza damy) już rozeszły się do swoich pokoi by się przespać. Niektórzy jednak (w tym Fouley, Chrobry i panna Kirmi) zostali by pograć w pokera (Elena pomagała swojemu partnerowi, którego uwiodła na balu). Gra trwała przeszło godzinę i zakończyła się zwycięstwem Wilkuna. Wtedy drzwi do sali otworzyły się z hukiem i do środka wbiegł zdyszany pracownik lorda. Poinformował on wszystkich, że u bramy czeka kilku Windian i chcą oni rozmawiać z panem domu. Odrobinę pijany Fouley podtrzymywany przez jedną ze swoich stałych towarzyszek i przez Elenę udał się w raz z resztą ciekawskich gości we wskazane miejsce. Tam czekało na nich pięciu nieuzbrojonych Windian, w tym jeden wyglądający bardziej dziko niż pozostali. Ten właśnie zwrócił się do Fouleya informujac go o tym, że nazywa się Dziki Bór i jest szamanem plemienia Gokuharo, którego wodzem jest Twardy Zółw. Szaman zażądał, by młody lord wypuścił wszystkich niewolników i opuścił te ziemie, które należą do plemienia Gokuharo. Kiedy został wyśmiany odrzekł, że jego wódz jest świadom tego, że nie ma sensu atakowanie posiadłości Fouleya, dlatego to szaman a nie wódz przybył na spotkanie. Po tych słowach Dziki Bór przeklął Fouleya tymi słowami: "kiedy niebo zaleje się krwią, a wilce zawyją 3 razy, opęta Cię przerażający demon, który zniszczy twoje życie!". Potem wszyscy Windianie wyjechali, a Fouley śmiejąc się wrócił do domu. Bal się zakończył.

C.D.N.

1 komentarz: