WITAM!

Cześć, jestem Maciek, choć niektórzy z was mogą mnie znać z sieci jako Lasarda. Witam na moim blogu na którym umieszczać mam zamiar moje raporty z sesji, artykuły itp. Mam nadzieję, że wam się spodobają.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Szedariada 2013: 20 lat później - relacja

Kiedy byłem na Goblikonie dostałem zaproszenie na Szedariadę odbywającą się we Wrocławiu. W
sumie to gdyby nie to, że było 15 święto Wojska Polskiego i szef powiedział, że w piątek nie pracuję to by mnie tam nie było. Powiedziano mi, że Szedariada będzie to takie przypomnienie tego jak konwenty wyglądały te 20 lat temu, kiedy ja jeszcze robiłem w pieluchy (mam 21 lat). Nie miałem bladego pojęcia czego się spodziewać po tym konwencie. Pojechałem tam razem z kumplem z K-K z którym byłem tydzień wcześniej na Goblikonie czyli Rafałem.

Na początek: konwent się udał i bardzo mi się podobał, był dość dobrze zorganizowany i miał sporo takich innych i świeżych punktów programu, które dały mi sporo frajdy. Nie obyło się jednak bez kilku spraw, które nie przypadły mi do gustu.

Program:
 Program był całkiem porządnie wypełniony różnymi prelekcjami, konkursami, turniejami itp. itd. Przyznam się, że na większości z nich nie byłem bo inaczej się bawiłem. Nie byłem na żadnej prelce, ale wziąłem udział w kilku konkursach i tu się pochełpię bo wygrałem aż 2:

 1) Konkurs z wiedzy o Wolsungu poprowadzony przez Diabła - w tym konkursie miałem zapewnione 1 miejsce już kiedy się zaczynał i nie dlatego, że jestem jakimś wielkim znawcą tego systemu. Poza mną w konkursie wzięły udział tylko 2 osoby, w tym Rafał. Obaj nigdy nie czytali, nie grali i jak się można domyśleć kompletnie nie znali systemu. Słuchanie ich wymyślonych na szybko odpowiedzi przyprawiało nas o ból brzucha ze śmiechu XD Zgarnąłem jakąś książeczkę z powieściami nadesłanymi na konkurs im. Janusza Zajdla, oraz podręcznik do Honoru i Krwi, który z racji tego, że już posiadam a mam już kupca na ten nowy, to bardzo ładnie zwróci mi koszt akredytacji :D

 2) Konkurs filmowy poprowadzony przez Thora - fiu, ten konkurs juz był wyzwaniem i miałem w nim sporą i mocną konkurencję. Wygrałem mając 15,5 pkt i przewagę 0,5 nad 2-gim miejscem. Było naprawdę fajnie, a zgarnąłem kufel z Polconu 2012, jeden numer czasopisma Fantastyczny Komiks oraz grę Dobre i Złe Duchy. Rewelacja! :D

 Po za tym wziąłem jeszcze udział w konkursie ogólnej wiedzy o grach fabularnych, ale nie zgarnąłem nawet 3-go miejsca. Tematyka konkursu niestety ograniczała się w większości do już starych gier, z którymi nie mam zbytnio styczności. Byłem też na kilku innych punktach programu jak np. tańcach egzotycznych (bardzo fajnie zorganizowane, ciekawe, przyjemne dla oka), czy konkursie Chillihead (mimo, że lubię pikantne potrawy to nie chciało mi się brać udziału). Resztę ominąłem, bo znalazłem sobie inne zajęcie:

Piwnica:
 Większość pomieszczeń w piwnicy została zajęta przez wszelkiego rodzaju Gamesroomy: planszówkowy, z Xboxami, PS3, Retrogralnia z konsolami Atari i Commodore oraz Rock Band. Właśnie tam spędzałem najwięcej czasu, głównie w tych dwóch ostatnich pomieszczeniach, gdzie grałem w stare dobre gry, z których w większości styczność miałem pierwszy raz (poza Commodore na którym było Super Mario Bros i Duck Hunt), oraz grając po kolei na wszystkich dostępnych instrumentach w sali z Rock Bandem. Świetna zabawa! W sobotę i niedzielę sala z Rock Bandem była pełna i czasami nie dało się wejść do środka, taką furorę zrobiła. Niestety nie pomyślano o tym, że przydałby się ktoś jeszcze z orgów do pilnowania jej w nocy i przez to o północy wszystkie sale w piwnicy były zamykane, mimo, że wiele osób wciąż chciała z nich korzystać...

Sesje:
 Na konwencie odbywały się też sesje w systemie karteczkowym. Niestety nie było ich zbyt wiele - może kilka. Sam wziąłem udział w jednej Warhammera, z której nie jestem zbyt zadowolony, gdyż MG nie dał mi wiele do roboty, a jak już miałem okazję coś zrobić i powalczyć z jednym szlachcicem, to przez prawie 10 rund do niego biegłem. Sam zamieściłem ogłoszenie na sesję w The Walking Dead mającą odbyć się o 1 w nocy z Soboty na Niedzielę, ale zgłosiła się 1 osoba i sesja nie wypaliła. Sesję zaplanowałem na tak późno ze względu na to, że o północy zamykano wszystkie sale w piwnicy i nie było co robić, ale i tak mimo, że bardzo dużo osób jeszcze nie spało to i tak nie zgłosił się do mnie nikt poza Rafałem. Swoją drogą system karteczkowy na Szedariadzie był trochę inny niż ten który znałem dotąd - zamiast zapisywać się na kartce trzeba było zerwać listek z kartki, a na każdym było ich sześć i niczym się od siebie nie różniły. Nie było na tym listku nic o sesji do której sie zapisywaliśmy, numerku czy czymkolwiek innym. Moim zdaniem system zapisywania się na kartce jest dużo bardziej sprawny.

Inne sprawy:
 Na Szedariadzie było jeszcze kilka innych sposobów na to by spędzić jakoś czas - wypożyczalnia komiksów, gazet i podręczników do gier fabularnych, Grill Bar, kilka kuchni z których można było skorzystać a w jednej odbywało się Fantastyczne Gotowanie czyli dania w klimacie różnych systemów RPG. Większość mi się podobała poza Grill Barem, który był beznadziejny, gdyż mieli jedzenie niezbyt smaczne, drogie jak diabli i to dawane w bardzo małych porcjach - ryż z kurczakiem, który zajął jakąś 1/3 talerza kosztował dychę, a za tą cenę w zwykłej restauracji (nie od razu najtańszej, czy super luksusowej) dostałbym pełny talerz i do tego może zostałoby coś na napój. Dodajmy do tego jeszcze to, że najwyraźniej organizatorzy zgodzili się zapewnić im monopol na sprzedaż jedzenia na terenie konwentu, bo w regulaminie był punkt o tym, że nie można zamawiać żadnego jedzenia na teren szkół w którym Szedariada się odbywała. Moim zdaniem ten Grill Bar to największa porażka tego konwentu.

 Na konwencie brakowało mi jeszcze jednej rzeczy - jakiegokolwiek sklepiku od któregokolwiek wydawnictwa. Pojechałem Szedariadę głównie dla zabawy, ale liczyłem tez na to, że uda mi się nabyć koszulki na karty do Nightfalla, którego wygrałem na Goblikonie. Niestety - poza stoiskiem z koszulkami z Szedariady i rzeczami, które nie sprzedały się na Polconie 2012 nic więcej nie było.

 Z mniej znaczących spraw: świetna i całkiem liczna ochrona, czasem fajnie poprzebierana (a przez to ja w spodniach moro, czarnym konwentowym t-shirtcie i mojej ulubionej czapce patrolówce byłem bardzo często brany za jednego z nich i nawet raz ochrzaniony za nie wykonywanie obowiązków XD). Przy wejściu jeżeli zamierzałem spać w sleeproomach musiałeś dopłacać 10zł, za co dostawałeś, że tak powiem 2m^2 podłogi - orgowie mogli chociaż poinformować o dostępnych na terenie szkoły "materacach-puzlach" o których sam dowiedziałem się dopiero w niedzielę rano. Rozumiem, że dopłata mogła być za ochronę na korytarzu przy sleeproomach, ale pana ochroniarza to ja widziałem tam tylko na początku Szedariady i jakoś tak wieczorem drugiego dnia, gdy mieliśmy tam sesję w Młotka (a wtedy i tak zjawił się tylko na chwilę).

Podziękowania:
Dzięki wszystkim uczestnikom, orgom i ochronie za świetną zabawę i naprawdę dobry konwent. Specjalne podziękowania:
- Dla Sukkuba, Ziela, Rafała i reszty bandy z "Chlejkonu" za fajną zabawę - Alina, pozdrów ode mnie Hunterka (o ile dalej się tak nazywa :P).
- Dla osób z obsługi Rock Banda i Retrogralni za zorganizowanie ich i dla osób z którymi wymiatałem na perkusji/gitarze/basie/klawiszach!
- Dla Diabła za to... za to, że po prostu był. A kto nie widział mojego dzieła z niedzieli to proszę bardzo:
Diabeł piwna wróżka, ewentualnie św. Diabeł Schlany, patron konwentowiczów.
Teraz tylko czekam na (miejmy nadzieję) kolejną edycję! :)
Pozdrowienia 
Lasard

1 komentarz:

  1. A wiesz, ciekawie wyglądają twoje komentarze o grill-barze w zestawieniu z komentarzami jednej ze współorganizatorek na temat kryteriów wyboru firmy cateringowej i zachwycania się jej zaletami (znaczy się - współorganizatorka zachwycała się zaletami firmy, nie na odwrót :)
    No cóż, też jakoś nie zapamiętał mi się grill-bar zbyt rewelacyjnie, jednak (zgodnie z opiniami współorganizatorki) na tle grill-baru z DF-ów było rewelacyjnie - na tym tle chyba każdy musiałby wypaść fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń